1

Temat: Hominem te esse memento

                    Ten temat bedzie poswiecony slabosciom ludzkim i wszystkiemu co sie wokol tego skupia. Zaczne moze na samym poczatku od rozwazan na temat wlasnej osoby.
Sa chwile kiedy czlowiek czuje sie doceniony przez innych i kiedy z radoscia przyjmuje mile slowa na swoj temat. Jednak jak sam niestety czesto sie przekonuje,  jestem jedynie slaba istota ludzka taka sama jak kazdy. Dzisiejszy dzien pozwolil mi zdobyc nowe doswiadczenia ktore niestety nie byly zbyt mile. Zwarzmy na to ze dazymy caly czas do doskonalosci i staramy sie ze wszystkich sil ja osiagnac, jednak za kazdym razem silna reka tego ktory stoi ponad wszystkimi potrafi sprowadzic nas spowrotem na ziemie. Przyczyna takiego stanu rzeczy w rzeczywistosci jestesmy my sami. Wierzac gleboko w to ze w danym momencie czynimi cos dobrego (bowiem niestety czlowiek w zyciu przede wszystkim kieruje sie jednak wiara w slusznosc swojego postepowania a nie wiedza) zdarza nam sie pozniej uswiadomic ze popelnilismy blad i zgubilismy gdzies sciezke ktora zmierzamy.
Czy wobec przygnebiajacego faktu ze nigdy nie bedzie nam dane osiagniecie pelnego oswiecenia, powinnismy zrezygnowac i zyc mysla swojej niedoskonalosci? Uwazam ze nie - kazde slowo ktore wypowiemy bez zastanowienia i przez ktore ktos straci do nas zaufanie jest dla nas takze waznym doswiadczeniem i nauczka na przyszlosc. Jest to wiec doswiadczenie bolesne, ale jakze ksztalcace.
Pytanie ktore najczesciej sobie zadaje brzmi - "czy jestem dobrym czlowiekiem?", oraz "co moglbym jeszcze zrobic by byc lepszym czlowiekiem?" ... szczerze mowiac nie moge znalezc na te pytania jasnych odpowiedzi.
Ironicznym jest fakt i jakze ciekawym, ze czlowiek spotyka sie na swojej z drodze z tymi ktorzy widza w nim kogos wielkiego, a jednoczesnie znajduja sie i tacy ktorzy dobitnie potrafia uswiadomic mu jego slabosci i wady.
Przypatrujac sie glebiej istocie czlowieczenstwa mozemy zobaczyc, ze niemozliwym jest bycie calkowicie nieomylnym. Coz jednak z tego ze jest to bezsprzecznym faktem, jesli tak ciezko jest sie pogodzic z ta mysla?

Hominem te esse memento - pamietaj ze jestes /tylko/ czlowiekiem                   

http://mt.gre.pl

2

Odp: Hominem te esse memento

                   

Anonim napisał/a:

Czy wobec przygnebiajacego faktu ze nigdy nie bedzie nam dane osiagniecie pelnego oswiecenia, powinnismy zrezygnowac i zyc mysla swojej niedoskonalosci?

Anonim napisał/a:

Przypatrujac sie glebiej istocie czlowieczenstwa mozemy zobaczyc, ze niemozliwym jest bycie calkowicie nieomylnym. Coz jednak z tego ze jest to bezsprzecznym faktem, jesli tak ciezko jest sie pogodzic z ta mysla?

Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice
i posiadał wszelką wiedzę i wszelką możliwą wiarę
tak iż bym góry przenosił
lecz miłości bym nie miał byłbym niczym.

Nieomylność i wszechwiedza wykluczają emocje. Kiedy próbuję wyobrazić sobie nieomylną istotę ludzką staje mi przed oczami bardziej obraz cyborga niż człowieka. Czy nieomylność jest doskonałością?
Nie wiem. Cenię i szanuję swoje prawo do pomyłek, do złych osądów do niewiedzy- nawet do krzywdzenia innych. To jest moje człowieczeństwo- ta moja niedoskonałość właśnie.
Doskonałość jest skończona- zakłada w sobie bierność stagnację- nie może być niczym więcej od tego czym teraz jest.
Ja zaś chcę się zmieniać, chcę się rozwijać, chcę czuć, chce kochać- chcę być dobra nie "dobrocią" komputera ale moją własną człowieczą niedoskonałą- taką która każdego dnia dzieje się niemal wbrew sobie zawsze z wielkim trudem ciagle na nowo.                   

3

Odp: Hominem te esse memento

                    Ja jedno pytanie sobie stawiam:"Dlaczego się boje?"
A nie wiem czego się boje a jednak  czuje ogromny strach gdy się budze.                   

4

Odp: Hominem te esse memento

                   

Ja jedno pytanie sobie stawiam:"Dlaczego się boje?"
A nie wiem czego się boje a jednak czuje ogromny strach gdy się budze.


W dzisiejszych czasach to chyba przypadlosc wielu ludzi, choc ja raczej kiedy sie budze odczuwam przygnebienie spowodowane swiadomoscia tego, ze to co sie dzialo kilka chwil wczesniej bylo jedynie snem a nie rzeczywistoscia.                   

http://mt.gre.pl

5

Odp: Hominem te esse memento

                    Myślę, ze jeżeli nie ma sie wyraźneigo celu przed sobą, to tak jerst. Kiedy ma sie coś do zrobienia, coś do załtwienia, czy pracę, szkoł, studia - można tego uniknąć. Jezeli natomiast nic się porzede mna w danym dniu nie rysuje - to jasne, ze można być przygnębionym a nawet bać się zaraz po obudzeniu. Też nieraz tak miałam. Kiedy nie mam nic do zrobienia, w ogóle nie chce mi sie wstać, mimo, ze już się np wyspałam. To taka ucieczka przed światem. Tak już ludzie mają. Kiedyś najgorsza była dla mnie niedziela, bo wtedy nic siuę nie działo. W sobotę czułam sie zawsze najlepiej, w niedzielę - najgorzej. Teraz jednak jest inaczej, bo w  niedzielę gdzieś idę, przynajmniej na spacer, coś robię. pioza tym, kiedy sie obudzę rano, czy anwet później, zawsze ktoś woła: mama. I nie mam czasu na przygnębienie. Chociaż jasne, ze zcasmi jest mi jakoś tak smutno, nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Człowiek powinien chyab być ciągle aktywny, zeby normalnie funkcjonować. Ja nie chciałabym mieć nigdy zcasu na dłuższe przemyślenia, bo i tak zawsze mozna miec na nie czas, nawet jezeli się idzie gdzieś, na jakieś spotkanie, czy na uczelnię, czy do pracy. Pewnie, ze trzeba zcasmi odpocząć, i nie mieć tak barzdo myśli zajętych wszystkoim, co tylko możliwe, ale z mojego doświadczenia wynika, ze lepiej je zajmować, bo wtedy jest łatwiej.                   

Thumbs up Thumbs down

6

Odp: Hominem te esse memento

                   

Kiedy ma sie coś do zrobienia, coś do załtwienia, czy pracę, szkoł, studia - można tego uniknąć.


Praca, szkola, studia - to jest to cos do zrobienia? przeciez to jest ulotne i nic nie warte. Zaslepianie oczu takimi sprawami wprowadza jedynie w zapomnienie, a nie uwalnia od mysli o prawdziwym celu ktory by mogl pokonac skonczonosc zycia i swiata.

ale z mojego doświadczenia wynika, ze lepiej je zajmować, bo wtedy jest łatwiej.


Nigdy nie lubialem isc na latwizne.                   

http://mt.gre.pl

7

Odp: Hominem te esse memento

                    Alez to ni9e jest łatwizna. Czasami lepiej zając sie czyms nawet ulotnym niz zadręzcac się brakiem sensu życia i nic nie robieniem.  smile                   

Thumbs up Thumbs down

8

Odp: Hominem te esse memento

                   

Czasami lepiej zając sie czyms nawet ulotnym niz zadręzcac się brakiem sensu życia i nic nie robieniem.


A kto powiedzial ze zadreczajac sie brakiem sensu zycia traci sie chec do robienia czegokolwiek? Przeciez dzieki temu wlasnie mozna uzyskac najwieksza motywacje do robienia czegos naprawde wartosciowego :]                   

http://mt.gre.pl

9

Odp: Hominem te esse memento

                    Wydawało mi sie, ze można wtedy nie wydosać się z takiej przepaści i nic już nie zrobić. Więc jeżeli robienie czegokolwiek, i zajmowanie sobie czasu, miałoby być ratunkiem dla takiej osoby - to już niech lepiej działą. Tylko jedno "ale": kiedyś będzie taki dzień, w którym i tak ta osoba zabiegana, rozpędzona, usiądzie,, i poczuje pustkę. Więc jeżeli ktoś umie być sam ze sobą to bardzo dobrze. Przecież jest tyle rzeczy, które nas otaczają, radio, tv, internet - ciągle czujemy ludzi. Ale kiedy jestesmy sami po tym wszystkim - mozemy czuć pustkę. Więc dobrze jest robić sobie czasem przerwę i uczyć się bycia z samym sobą i własnymi myślami.  smile                   

Thumbs up Thumbs down

10

Odp: Hominem te esse memento

                   

Więc jeżeli robienie czegokolwiek, i zajmowanie sobie czasu, miałoby być ratunkiem dla takiej osoby


Ratunkiem? Zagrzebywanie sie w proste i plytkie sprawy jest raczej zguba. Nie chce byc zywym trupem jak wielu na tym swiecie.

Więc dobrze jest robić sobie czasem przerwę i uczyć się bycia z samym sobą i własnymi myślami.


Tego nie da sie nauczyc. I chodzi Ci o przerwe od czego? Od ludzi? Bedac wsrod ludzi mozna dopiero poczuc jak bardzo jest sie samotnym.                   

http://mt.gre.pl

11

Odp: Hominem te esse memento

                   

Anonim napisał/a:

Praca, szkola, studia - to jest to cos do zrobienia? przeciez to jest ulotne i nic nie warte. Zaslepianie oczu takimi sprawami wprowadza jedynie w zapomnienie, a nie uwalnia od mysli o prawdziwym celu ktory by mogl pokonac skonczonosc zycia i swiata.

Dokładnie dla mnie to nie jest cel nie nawidze rywalizacji a jednak kiedy presja otoczenia wywiera nacisk nie ma się wyboru.Z pochyloną głową musiałem wyruszyć na start. Jestem w połowie drogi i jakoś cel ktory ponoć widać za choryzontem nie na pawa mnie dumą.Czuje się jakiś wykończony zmęczony  jestem młody a czuje się jak stary człowiek który już tylko czeka na śmierć. Nawet nie wiem jak to znawać Dekadentyzm?                   

12

Odp: Hominem te esse memento

                   

Dokładnie dla mnie to nie jest cel nie nawidze rywalizacji a jednak kiedy presja otoczenia wywiera nacisk nie ma się wyboru.


Zawsze jest wybor - kto odmawia walki i sie poddaje, ten nie ma honoru :]

Z pochyloną głową musiałem wyruszyć na start. Jestem w połowie drogi i jakoś cel ktory ponoć widać za choryzontem nie na pawa mnie dumą.Czuje się jakiś wykończony zmęczony jestem młody a czuje się jak stary człowiek który już tylko czeka na śmierć. Nawet nie wiem jak to znawać Dekadentyzm?


Kiedys tez tkwilem w takim rozkojarzeniu, a i co jakis czas nachodza mnie te mysli, jednak trzeba sie pozbierac w sobie i ruszac naprzod chocby cel byl daleko. Z charyzma trzeba stawiac czolo trudnosciom, zachowujac jednak i pokore. Dekadentyzm jest nie dla mnie - jestem raczej idealista i romantykiem :]                   

http://mt.gre.pl

13

Odp: Hominem te esse memento

                    ...mysle sobie, ze gdybysmy byli idealni, tylko dobrzy i madrzy, gdybysmy nie popelniali bledow, to nasze miejsce pewnie byloby gdzie indziej. Kazdy czlowiek ma swoje zalety, ale tez i wady, ulomnosci. Kazdy z nas doswiadcza zlych i dobrych rzeczy w zyciu. Kazdy musi sie uczyc i doswiadczac. A ze podobno czlowiek najlepiej uczy sie poprzez cierpienie, cokolwiek to znaczy, to w naszym zyciu czesto sie ono przewija. Na szczescie dla rownowagi sa tez chwile piekne, wzruszajace, chwile kiedy sie smiejemy, zartujemy, kiedy po prostu jest nam ze soba i ze swiatem dobrze. W zyciu kazdego jest wiec raz gorka, raz dolek, najwazniejsze to nie dac sie zwariowac                   

14

Odp: Hominem te esse memento

                    Jezeli Cię to pocieszy, to tez w czymś takim bylam. Szuwi, to przejdzie. Zmieni sie to, ale i tak czlowiek jest zmieniony po czymś takim. Wierzę, ze będziesze cos dla Ciebie, co doda Ci siły do  życia i co da Ci radość.                   

Thumbs up Thumbs down

15

Odp: Hominem te esse memento

                    Homo sum et nihil humani a me aliennum esse puto-jestem czlowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce....

Czasami nachodzi mnie taka refleksja. Czy ludzie, ktorzy mowia, ze sa pomocni, sa dla innych bratem i siostra, naprawda tacy sa... Nie chodzi mi o ich intencje, bo te moga byc prawdziwe (choc w przypadku politykow na pewno nie sa), ale o to, czy rozumieja co oznacza pomoc innym?

Czy usilowali kiedys pomoc dziecku autystycznemu w zabawie? Takie dziecko odrzuca wszelka pomoc. Najczesciej chce się bawic samo i jedyna osoba, ktora dopuszcza do swojego swiata jest rodzic lub opiekun, a nierzadko nawet oni nie maja do niego wstepu.

Czy probowali kiedys pracowac w schronisku dla bezdomnych chorych? Czy pomagali im sie myc, pomagali jesc? Czesto osoba bezdomna nie myje sie przez dlugi czas i czesto jest chora, co uniemozliwia jej samodzielne wykonywanie najprostszych czynnosci higienicznych.

Czy kiedys staneli w obronie osoby szykanowanej przez cale ich towarzystwo? Czy nie bali sie z tego powodu odrzucenia i drwin? Osoba obroniona potrafi sie odwdzieczyc stokrotnie wieksza przyjaznia, pomoca, niz cale towarzystwo razem wziete...

Czy kiedys pomogli dziecku bitemu i wykorzystywanemu przez wlasych rodzicow? Czy opatrywali mu rany, pocieszali? Przytulali, gdy w nocy budzil sie z krzykiem rozpaczy i strachu?

Wiem, surowo oceniam ludzi. Wiem rowniez, ze pomocny czlowiek, nie zawsze jest silny psychicznie i nie zawsze wytrzymuje powyzsze warunki.
Ja mam na mysli ludzi na wysokich stanowiskach, ktorzy maja srodki do tego aby pomagac, lecz nawet palcem nie kiwna, zeby cos zrobic... Mowia, ze znaja zycie, ze sa z nami. Lecz czy oni tak naprawde wiedza, co oznacza krzyk dziecka z autyzmem? Czy wiedza gdzie spi bezdomny? Nie. Ich to nic nie obchodzi.                   

16

Odp: Hominem te esse memento

                    coz... ja sie staram jak moge sluzyc pomoca innym. najczesciej rozmowa, rzadziej czynami
ale w zeszle wakacje bylem w anglii w osrodku fundacji ktora organizuje wakacje dla osob niepwlnosprawnych. byli tam naprawde rozni ludzie o roznym stopniu niepelnosprawnosci. widzialem jak sie cieszyli kiedy robilo sie dla nich nawet najprostsze rzeczy - jak chocby przyniesienie herbaty
                   

...lecz c

Thumbs up Thumbs down

17

Odp: Hominem te esse memento

                    Ktoś mi kiedyś powiedział, że należy pomagać ludziom 9 razy i nie oczekiwać od nich wdzięczności. Ten 10 raz, ktoś inny pomoże mi, kiedy będę tego potrzebowała. Dobro zawsze do nas wróci...
Staram się trzymać tej zasady i pomagać jak tylko mogę i potrafię.                   

[color=green]Najwa

18

Odp: Hominem te esse memento

                   

Anonim napisał/a:

Pytanie ktore najczesciej sobie zadaje brzmi - "czy jestem dobrym czlowiekiem?", oraz "co moglbym jeszcze zrobic by byc lepszym czlowiekiem?" ... szczerze mowiac nie moge znalezc na te pytania jasnych odpowiedzi.
Ironicznym jest fakt i jakze ciekawym, ze czlowiek spotyka sie na swojej z drodze z tymi ktorzy widza w nim kogos wielkiego, a jednoczesnie znajduja sie i tacy ktorzy dobitnie potrafia uswiadomic mu jego slabosci i wady.
Przypatrujac sie glebiej istocie czlowieczenstwa mozemy zobaczyc, ze niemozliwym jest bycie calkowicie nieomylnym. Coz jednak z tego ze jest to bezsprzecznym faktem, jesli tak ciezko jest sie pogodzic z ta mysla?

Hominem te esse memento - pamietaj ze jestes /tylko/ czlowiekiem

Braszka uzupelnia sobie to powiedzenie o sentecje bladzic jest rzecza ludzka
i dzieki temu jej latwiej
To nie jest samousprawiedliwianie
po prostu nie da sie dla wszystkich w zyciu byc "kims wielkim" bo w takim ukladzie musialbys do Braszki mowic per boginii                   

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Polska REFLEKSJE » Religia, filozofia » Hominem te esse memento



Currently installed 9 official extensions. Copyright © 2003–2009 PunBB.