1

Temat: Chrze

                    Ostatnimi czasy zastanawiam się nad współczesnym „chrześcijaństwem” a szczególnie nad osobami które bez żadnych przeszkód mówią że są „chrześcijanami” Czy  tej wypowiedzi jest racjonalne myślenie? Możemy spotkać daną grupę ludzi którzy uważają się za tak zwanych „chrześcijan” czy niektóre  społeczeństwa które twierdzą że są „chrześcijanami”. Czy istnieje dziś takie coś jak chrześcijaństwo czy istnieją ludzie którzy są chrześcijanami czy w ogóle istnieje taka religia na tym świecie która jest „chrześcijańska” w pełni tego słowa znaczeniu? Długo się nad tym zastanawiałem i doszedłem do wniosku że „chrześcijaństwo” nie istnieje  w naszych czasach  nie ma prawdziwych „chrześcijan”. Chrześcijaństwo jako religia powstała za czasów Jezusa i zaraz po jego śmierci została unicestwiona przez ludzi uważających się za „chrześcijan”, a mianowicie chrześcijaństwo rozpadło się na szereg nowych religii, które czerpały poszczególne dogmaty zasady z chrześcijaństwa często dodając swoje nowo co stwarzane akty wiary.( Donatyzm, monofizytyzm, arianizm, kościół rzymsko katolicki , kościół Greko-Katolicki itp.) To tak jakby z tęczy na niebie wziąć po jednym kolorze  rozjaśnić go pociemnieć dodać jakiś inny kolor, kolor  podstawowy zmodyfikować lub nawet go usunąć  i po tych wszystkich reakcjach powiedzieć to jest tęcza ( no cóż ktoś kto nie widział nigdy tęczy może się zgodzić z takim stwierdzeniem) jak stwierdził    F.Nietzsche „ Istniał jeden chrześcijanin który umarł na krzyżu”. Ówczesnym świecie istnieją religie które czerpią że źródeł chrześcijańskich ( katolicy protestanci prawosławni czy nawet sekty chrześcijańskie), ale one nie są  stuprocentowo „chrześcijańskie”. Gdyż ciągle ewoluują nieznanym nam kierunku. Chrześcijaństwo pozostało według mnie  terminem historycznym a odłamy chrześcijaństwa nie powinny siebie nazywać „chrześcijanami” chyba że przenośnej formie ( to samo dotyczy „Muzułmanów”). Jakie jest wasze zdanie na ten temat?                   

2

Odp: Chrze

                    Uwazam ze swiat bez zadnych religii bylby lepszy.                   

http://mt.gre.pl

3

Odp: Chrze

                    Śmiałe stwierdzenie :shock: .
Jak powiedział Karol Marks "Religia to opium dla ludu"                   

4

Odp: Chrze

                    Życie bez wiary, to życie zwierzęcia. Wierzyć w coś musimy..choćby i w nauke.
Chrześcijaństwo..to pojęcie szerokie jak rzeka, nie podejmę chyba dyskusji. Chociażby z tego powodu, że mój obraz  świata, w tym i religii chrześcijańskiej, mam od dawna ugruntowany.                   

5

Odp: Chrze

                    Szuwi idac tym tropem myslenia musialbys sie rowniez zajac i islamem i buddyzmem
kazda z wiar ewoluuje  - zmienia sie, nadbudowuje, badź czasem sie cofa
chodzi o to zeby nie ubierac swojej wiary w płaszczyk egocentryzmu
żeby nie było tak jak onegdaj powiedział  W. Allen
"Powiesz "żyd" i wszyscy wybuchają śmiechem. Powiesz "katolik" i wszyscy wybuchają śmiechem. To zupełnie jak z seksem. Uważam, że wszyscy ludzie należą do tej samej religii i wszelkie wyznania postrzegam jak kluby zrzeszające miłośników pielgrzymek, masonów itd. Nie rodzimy się żydami, katolikami czy muzułmanami, tylko przyłączamy się do nich i dajemy im pieniądze, po czym uzyskujemy w ten sposób usprawiedliwienie naszej niechęci do innych"

kazda wiara jest piekna
jej nadbudówka czyli religia czasem nie

co do Nietzchego
miał wiele powiedzonek smile

jak "idziesz do kobiety zabierasz ze soba bat" ? Szuwi? smile
a czujesz sie "bolesnym wrzodem na skórze ziemii " ? smile                   

6

Odp: Chrze

                    A czy to nie dziwne według ciebie Braszko że religia z góry jest ci nakazana?
Moim zdaniem to jest chore, człowiek sam nie może wybrać religii ( chodzi mi o to aby na początku  nie należał do żadnego wyznania a religie poznawał by drogą poznania) , wszyscy za ciebie decydują kim bedziesz co będziesz wyznawał. Człowiek sam powinienien przynajmniej po mojemu zdecydować sam czy chce np przyjąc chrzest.Dalczego to wszystko musi już być z góry ustalone?? Dlaczego człowiek przez swoje lata dziecinstwa ma wpajane różne dogmaty wiary nie rozumiejąc ich zupełnie?. Jest to w pewien sposób ograniczenie naszych horyzontów , jak myślisz?                   

7

Odp: Chrze

                   

Życie bez wiary, to życie zwierzęcia. Wierzyć w coś musimy..choćby i w nauke.


Troche zboczyles z tematu bo religia to nie to samo co wiara.                   

http://mt.gre.pl

8

Odp: Chrze

                    wychowano Braszke w regule katolickiej
ochrzczono ja  - pozniej pierwsza komunia itd
nie, nie ma Braszka tego za złe
Braszka dorosła nabrała samoświadomości i ma wybór religijny

Ty decydujesz o tym czy Twoje dzieci przyjma chrzest czy nie
tak jak zadecydowali o tym Twoi rodzice kiedys

Braszka                   

9

Odp: Chrze

                    Nie twierdze że wychowanie religijne jest złe- tylko żeby one nie prowadziło do skrajnych poglądów, i fanatycznych myśli o swojej religii.                   

10

Odp: Chrze

                   

Szuwi napisał/a:

A czy to nie dziwne według ciebie Braszko że religia z góry jest ci nakazana?
Moim zdaniem to jest chore, człowiek sam nie może wybrać religii ( chodzi mi o to aby na początku  nie należał do żadnego wyznania a religie poznawał by drogą poznania) , wszyscy za ciebie decydują kim bedziesz co będziesz wyznawał. Człowiek sam powinienien przynajmniej po mojemu zdecydować sam czy chce np przyjąc chrzest.Dalczego to wszystko musi już być z góry ustalone?? Dlaczego człowiek przez swoje lata dziecinstwa ma wpajane różne dogmaty wiary nie rozumiejąc ich zupełnie?. Jest to w pewien sposób ograniczenie naszych horyzontów , jak myślisz?


Masz racje...
Interesujace spojrzenie...                   

pozdrawiam
Neko

Thumbs up Thumbs down

11

Odp: Chrze

                   

Szuwi napisał/a:

A czy to nie dziwne według ciebie Braszko że religia z góry jest ci nakazana?
Moim zdaniem to jest chore, człowiek sam nie może wybrać religii

Ale będąc rodzicem starasz się przekazać swojemu dziecku to co według Ciebie jest najważniejsze, to w co wierzysz, że jest prawdą. Dać mu jakieś wskazówki, którymi będzie się kierował w życiu. Taką rzeczą jest też wiara. To już zależy tylko od danego rodzica jak przekaze te rzeczy dziecku.


Szuwi napisał/a:

żeby one nie prowadziło do skrajnych poglądów, i fanatycznych myśli o swojej religii


to jest samo przez się oczywiste :mrgreen:                   

Ka

Thumbs up Thumbs down

12

Odp: Chrze

                   

Taką rzeczą jest też wiara


..w rozne rzeczy, ale nie religia.                   

http://mt.gre.pl

13

Odp: Chrze

                   

Anonim napisał/a:

ale nie religia


a jak to niby zrobić... powiedzieć dziecku: mamusia idzie do kościółka, ale Ty jeszcze nie możesz, bo musisz poczekać kilka lat aż zzrobisz to świadomie? wiem że trochę ironizuję, ale po pierwsze jeśli jest sie wyyznawcą danej religii i naprawdę w nią wierzy to uznaje sie za oczywiste przekazanie tego wlasnemu dziecku
a po drugie: dzieci są naśladowcami rodziców, nawet nie dlatego że muszą, ale dlatego że chcą... obserwują i chcą robić to samo co Ci wspaniali duzi ludzie (przynajmniej do pewnego wieku)

(mam nadzieję, że to co napisalam ma jakis sens, bo wciąż jeszcze się nie obudzilam i ledwo na oczy widzę:))                   

Ka

Thumbs up Thumbs down

14

Odp: Chrze

                   

Szuwi napisał/a:

Nie twierdze że wychowanie religijne jest złe- tylko żeby one nie prowadziło do skrajnych poglądów, i fanatycznych myśli o swojej religii.

i sam sobie odpowiedziales
obawa przed tym nie może powodowac ze nie bedziesz wychowywał w żadnym duchu

to sie samo przez sie rozumie ze nie wolno doprowadzać do skrajności

Braszka                   

15

Odp: Chrze

                    Ale przecierz możesz dziecko wychować na dobrego człowieka bez pomocy religii.A gdy dziecko dorośnie same wybierze dla siebie odpowiednią wiare. Religia według mnie w cale nie uczy morlaności moralność nie jest rzeczą stałą, a mentalność myśleniowa ludzi ciągle się zmienia. Rodzice chcą dla dziecka jak najlepiej ale moim zdaniem jest to bierne postępowanie, labirynt z którego trudno znaleść wyjście.