Temat: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                    ten moment pozbawił mnie nie jednej spokojnej, przespanej nocy...długo myślałem....
cytuje fragment...
Dodajże więc-nalegał szyderczo saint savin- że gdyby świat był skończony i otoczony nicością, skończony byłby również Bóg. Jego rolą jest bowiem, jak powiadasz przebywać  w niebie i na ziemi, i w każdym miejscu, a nie mógłby przecież przebywać tam,gdzie jest tylko Nicość. Nicóśc nie jest miejscem.Aby więc powiększyć świat , musiałby powiększyć siebie, wyłaniajac się po raz pierwszy tam, gdzie Go nie było, co daje sprzeczność z Jego roszczeniem iż jest wieczny.....

piękne prawda...                   

Thumbs up Thumbs down

2

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                    Zupełnie bez sensu. Śiwat nie jest skończony. Bóg też nie. Nicość nie istnieje.                   

Thumbs up Thumbs down

3

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                    to nie jest bez sensu...to jest logiczne                   

Thumbs up Thumbs down

4

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                    Ale założenie z którego wychodzi autor jest błędne.                   

Thumbs up Thumbs down

5

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                    Autor tekstu: Alfred Bahr; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3066
Ale załóżmy na chwilę, że jest taka nicość, a w niej Bóg, i zobaczmy jakie niesie to konsekwencje. Bóg musi mieć co najmniej formę i rozmiar. Ponadto musi być jakimś rodzajem substancji, ażeby mógł odróżniać się od nicości. Bóg nie może być po prostu "czystą", bezpostaciową nicością. Ale pojęcie formy i rozmiaru również jest zależne od przestrzeni. Ale gdzie nie ma przestrzeni, to jest w niebycie, nic nie może mieć formy, rozmiaru i substancji. W niebycie nie ma możliwości na odróżnienie i rozpoznanie czegoś. W nicości nie ma także upływu czasu. Upływ czasu jest możliwy jedynie w przestrzeni, w obecności materii, która się porusza i podlega zmianom. W nicości nie ma nic co mogłoby się poruszać i podlegać zmianom. Dlatego w nicości nie ma zegarków. Tylko w przestrzeni możemy odmierzać czas, i tylko w przestrzeni coś może mieć formę, rozmiar a także substancję. Dlatego w nicości wszystko traci swoje wyróżniające cechy, także Bóg nie byłby w stanie odróżnić siebie od nicości, nie byłby w stanie wybrać momentu "X" dla stworzenia przestrzeni, czasu i materii, stopiłby się z nicością, stałby się identyczny z nicością i utraciłby swoje istnienie, ponieważ nicość jest niebytem. To dotyczy także naszego wyobrażenia Boga jako "natury duchowej", czymkolwiek miałoby to być. Aby Bóg mógł istnieć, "nicość" musiałaby być przestrzenią i czasem. Tylko w czasoprzestrzeni istnienie jest możliwe. Ale czasoprzestrzeń jest związana z materią. To oznacza, że Bóg mógłby istnieć jedynie we wszechświecie, umożliwiającym jego istnienie. Ale wówczas Bóg nie mógłby być Bogiem-Stwórcą, ale powstałby w następstwie "wielkiego wybuchu" wraz ze wszechświatem - jako przemijająca istota!

---

i zalozenie i logika nie jest wiec bledna
pozostaje jednak wiara

Braszka                   

6

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                    właśnie wiara...                   

Thumbs up Thumbs down

7

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                    Nic nie trwa wiecznie.
Wszystko ma swój początek i koniec.
Co to jest 100 lat dla wszechświata ??
Ułamkiem sekundy :?:?
A nasze życie ??
To tylko jedna klatka na filmie....                   

8

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                    Zadziwiają mnie ludzie którzy muszą wszystko rozumieć. I nie chodzi o to, czy wierzę, czy nie. Popostu potrafię zaakceptować, że jestem bytem niedoskonałym i pewne kwestie są poza moimi zdolnosciami poznania                   

Thumbs up Thumbs down

9

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                   

Rumianek napisał/a:

Zupełnie bez sensu. Śiwat nie jest skończony. Bóg też nie. Nicość nie istnieje.


Skad wiesz?                   

pozdrawiam
Neko

Thumbs up Thumbs down

10

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                   

Rumianek napisał/a:

Zadziwiają mnie ludzie którzy muszą wszystko rozumieć. I nie chodzi o to, czy wierzę, czy nie. Popostu potrafię zaakceptować, że jestem bytem niedoskonałym i pewne kwestie są poza moimi zdolnosciami poznania


"szukajcie a znajdziecie"  Rumianku
Absolutowi nie spada korona z glowy gdy maluczcy szukaja                   

11

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                    najgorsze jest poczucie nieskończonej niewiedzy i ciągłych pytań....                   

Thumbs up Thumbs down

12

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                    Zgadzam się. nawet trzeba tzn... powinno się zadawać pytania i szukać na nie odpowiedzi. Chodziło mi o to, że każdemu takiemu poszukiwaniu powinien moim zdaniem towarzyszyć pewien dystans...  Trzeba zakładać, że może nigdy nie poznam prawdy, że nikt jej nigdy nie pozna.

Neko skąd wiem? Nie wiem. Ale własnie o to mi chodziło. Ani on, ani ja nie mamy tej pewnosci. To jest czyste teoretyzowanie.                   

Thumbs up Thumbs down

13

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                   

Rumianek napisał/a:

Zadziwiają mnie ludzie którzy muszą wszystko rozumieć. I nie chodzi o to, czy wierzę, czy nie. Popostu potrafię zaakceptować, że jestem bytem niedoskonałym i pewne kwestie są poza moimi zdolnosciami poznania


Taka jest moja natura że musze wszystko wiedzieć:mrgreen:. Czy wyciągam z swojego życia prawdziwe czy fałszywe wnioski to się okaże po mojej śmierci. Chodź jestem Ateistą racjonalnym to wcale nie prawdą jest że nie moge przyjąć założenia że bóg istnieje. Według mnie jeśli już istnieje to jest on ponad wszyskim i nie jest  żadnym bogiem jaki występuje czy występował czy będzie występował pod postacią danej religii. Jest to tylko wysoka istota która jest odpowiedzialna ża równowage wszechświata i dla niej każda żywa materia lub martwa jest tak samo ważna czyli jest obojętna jednym słowem. Taką wyższą istotą jaką znam jest naprzykład
Natura:mrgreen: i jak do tej pory tylko jeszcze jej wierze chodź niestety nie wiem czy to jest  bóg.
Pozdrawiam                   

14

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                    rozum nie pozwola mi na przyjęcie pewnych spraw....głowa to droga do prawdziwego życia                   

Thumbs up Thumbs down

15

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                    Natura to atomy... a raczej jeszcze mniejsze cząstki materii i energii, które podlegają pewnym prawom fizycznym. Te cząski elementarne i te prawa, to własnie Natura. Tylko, że Ktos musiał te prawa wymysleć i je nadać jako obowiązujące. Jeszcze co do cząstek  można się upierać, że powstały z "niczego", ale prawa? Prawa ktos musiał nadać. Nie przekonuje mnie twierdzenie, że cos istniało zawsze. Wierzę, że obszar emocji, uczuć i przeżyć duchowych (charakterystyczny dla człowieka) jest jakby wziernikiem do rzeczywistosci w której zawieszony jest nasz swiat (który teraz uznajemy za rzeczywisty jest on jednak rodzejem swoistego "wyobrażenia") W tej duchowej rzeczywistosci nie ma czasu, ani przestrzeni. Nie można więc okreslic początku czegos. Zatem nasze pytania o pączątek swiata może w ogóle nie mają sensu.                   

Thumbs up Thumbs down

16

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                    Rozbieramy nature rozbieramy ciało rozbieramy boga czy jest coś na tym świecie czego jeszcze nie rozbierzemy?? neutral                   

17

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                    Są tacy co rozbierają wink                   

Thumbs up Thumbs down

18

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                    A, to zboczeńcy:lol:                   

19

Odp: umberto eco Wyspa Dnia Poprzedniego.........

                   

Dodajże więc-nalegał szyderczo saint savin- że gdyby świat był skończony i otoczony nicością, skończony byłby również Bóg. Jego rolą jest bowiem, jak powiadasz przebywać w niebie i na ziemi, i w każdym miejscu, a nie mógłby przecież przebywać tam,gdzie jest tylko Nicość. Nicóśc nie jest miejscem.Aby więc powiększyć świat , musiałby powiększyć siebie, wyłaniajac się po raz pierwszy tam, gdzie Go nie było, co daje sprzeczność z Jego roszczeniem iż jest wieczny.....

Wow a co za problem żeby świat materialny był skończony, a Bóg nie ??                   

Thumbs up Thumbs down