Temat: B

                    ( Proszę o niezabijanie mnie za ten temat )                   

Thumbs up Thumbs down

2

Odp: B

                    Przedstawiles tutaj pewien paradoks, ktorym przed Toba poczestowal nas Nietzsche piszac o nagim czlowieku krzyczacym ze Bog umarl. Jesli zgodnie z Twoim tematem Bog mialby umrzec, musialby wczesniej istniec a jak wiemy Bog jest nieskonczony i niesmiertelny wiec umrzec by nie mogl. Sentencja ta w ustach niewierzacego brzmi tym bardziej paradoksalnie bo jesli wierzy on w smierc Boga to musi tez wierzyc w to ze istnial.
Ogolnie rzecz biorac nie popieram ideologii Nietzschego poniewaz skupiala sie ona na egoizmie i odrzucal on religie uznajac je za niosace jedynie zlo. Wedlug mnie mylil sie w wielu kwestiach dlatego ze wielu spraw nie potrafil zrozumiec, a zrozumienie jest kluczem do poznania.                   

http://mt.gre.pl

3

Odp: B

A jak dla mnie, to zdanie jest bardzo ładną metaforą wink Bóg uchodzi za uosobienie pewnych wartości, które zostały pogrzebane przez istnienie obozów koncentracyjnych.
W kontekście nietzschanizmu interpretuję sprawę podobnie - kiedy Zaratustra, pustelnik, schodził z gór do ludzi, by nauczać ich nadczłowieka, spotkał na swojej drodze starca. Starzec był nazywany świętym i twierdził, że odszedł w las, dlatego że kochał ludzi, a miłość ku istocie tak niedoskonałej zabiłaby go ; dlatego nie kocha już człowieka, a miłuje boga. Był bardzo ciekawy, jaki dar Zaratustra chce przynieść ludziom. Zaratustra wówczas pokłonił się starcowi, stwierdzając, że nie mógłby go niczym obdarzyć, a ponieważ nie chce mu niczego odebrać, odejdzie jak najszybciej. Potem stwierdził, że ten święty nie wiedział, że bóg już umarł. Umarł w sensie metaforycznym, bo jego idee okazały się być martwymi:

"Patrzcie na tych dobrych i sprawiedliwych! Kogóż oni najbardziej nienawidzą? Tego, kto kruszy tablice ich wartości, tego burzyciela, tego niszczyciela: TEN JEDNAK JEST TWÓRCĄ.
Patrzcie na tych wierzących wszelkich wiar! Kogóż oni najbardziej nienawidzą? Tego, kto kruszy tablice ich wartości, tego burzyciela, tego niszczyciela: TEN JEDNAK JEST TWÓRCĄ.
Towarzyszy szuka twórca, nie trupów ani trzody, ani wierzących. Towarzyszy w dziele swem twórczem, tych, co nowe wartości na nowych wypiszą tablicach." [/b]

Thumbs up Thumbs down

4

Odp: B

                    Oto właśnie chodziło, co napisał midvearne- wartości umarły, w takim sensie Bóg nie żyje; jego agonia rozpoczęła się pod koniec XIXw., wraz z tym wielkim skokiem cywilizacyjnym a zgon nastąpił w Oświęcimiu i na Syberii. Pewnie teraz Anonimie będziesz bronił owych wartości, ale nie wiem czy Ci się to uda ( na wszelki wypadek nie będę na razie rozwijał tematu )                   

Thumbs up Thumbs down

5

Odp: B

                    Na pewno w jakims sensie te wartosci wymarly i przyczynil sie do tego czlowiek ... ale sa one zywe we mnie a wiec nie spisuje ich calkiem na straty wink

Starzec był nazywany świętym i twierdził, że odszedł w las, dlatego że kochał ludzi, a miłość ku istocie tak niedoskonałej zabiłaby go ; dlatego nie kocha już człowieka, a miłuje boga.


W kontekscie chrzescijanstwa nie jest mozliwym nazwanie tego czlowieka swietym a tymbardziej nie mozliwym jest stwierdzenie ze kocha Boga.
Jezus nauczal bowiem ze najwieksza milosc Bogu okazujemy milujac ludzi ( Ew. Mateusza 25,34-46 ).
Jak mozna kochac ludzi i jednoczesnie izolowac sie od nich? Jezus cale swoje zycie przebywal wsrod ludzi - przede wszystkim wsrod grzesznikow, ktorym potrafil okazac szacunek i milosierdzie - pil z nimi nawet wino (Ew. Marka 2,16), co wydawalo sie czyms dziwnym faryzeuszom, ale jak nauczal - zdrowi nie potrzebuja lekarza ( Ew. Marka 2,17). Kazda milosc wymaga poswiecen - starzec przedstawiony w Twojej opowiesci bal sie takiego poswiecenia i probowal go uniknac izolujac sie. W kontekscie Biblijnym nie jest on wiec godny nazwania swietym ani nawet prawdziwie wierzacym. Przyczynil sie on takze do zabicia pewnych wartosci kochajac bardziej siebie niz Boga i ludzi (obawiajac sie milosci do nich aby nie przyniosla mu ona cierpienia).

Potem stwierdził, że ten święty nie wiedział, że bóg już umarł. Umarł w sensie metaforycznym, bo jego idee okazały się być martwymi:

"Patrzcie na tych dobrych i sprawiedliwych! Kogóż oni najbardziej nienawidzą? Tego, kto kruszy tablice ich wartości, tego burzyciela, tego niszczyciela: TEN JEDNAK JEST TWÓRCĄ.
Patrzcie na tych wierzących wszelkich wiar! Kogóż oni najbardziej nienawidzą? Tego, kto kruszy tablice ich wartości, tego burzyciela, tego niszczyciela: TEN JEDNAK JEST TWÓRCĄ.
Towarzyszy szuka twórca, nie trupów ani trzody, ani wierzących. Towarzyszy w dziele swem twórczem, tych, co nowe wartości na nowych wypiszą tablicach."


Kolejny raz musze sie nie zgodzic. Dobrzy i sprawiedliwi czuli by sie niepotrzebni jesli by po swiecie stapali sami doskonali ludzie. Poza tym dobry i sprawiedliwy w sensie ideologicznym nie ma w sobie nienawisci a wiec te frazy same sobie przecza. Moze to i paradoks, ale cala ideologia chrzescijanska umarla by raczej wtedy kiedy po swiecie chodzili by sami sprawiedliwi. Kogoz by wtedy mozna nawrocic? Komu mozna by mowic o Bogu jesli wszyscy by juz o nim wiedzieli? Dlatego tez zycie wieczne okresla sie mianem odpoczynku i wiecznego szczescia, gdyz tam sa juz sami dobrzy i sprawiedliwi i tam tez konczy sie ich misja.
Dlaczego prawdziwi chrzescijanie z Chrystusem na czele miluja przede wszystkim swoich wrogow? bo nie zdrowym potrzebny jest lekarz. Po co ludzie wierzacy mieli by sie obracac jedynie w kregach dobrych i sprawiedliwych izolujac sie od reszty spoleczenstwa? Jaki w tym mialby byc cel? ... wiadomo ze sa i tacy, ale kieruje nimi tylko i wylacznie wygoda i strach przed cierpieniem.
We mnie wartosci nie umarly, a jesli wartosci te beda zywe chocby w jednym czlowieku to nie mozna mowic o ich totalnym wyginieciu.
Na koniec przytocze tylko jeden cytat ... "Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. " ( Ew. Marka 10,18 )                   

http://mt.gre.pl

6

Odp: B

Anonim napisał/a:

Jak mozna kochac ludzi i jednoczesnie izolowac sie od nich?

I właśnie nazywając pustelnika świętym, Nietzsche wytknął jedno z wypaczeń chrześcijaństwa. Przypuszczam z resztą, że święty był tu metaforą duchownego. Nawet nawiązując do "modnej" ostatnimi czasy kwestii papiestwa, Jan Paweł II był jednym z pierwszych papieży od długiego czasu, który wyszedł poza mury Watykanu, żeby dotrzeć do ludzi. Wcześniejsi w myśl zasad chrześcijaństwa również byli bożymi wysłannikami, ale czy wypełniali swoją misję?


Przyczynil sie on takze do zabicia pewnych wartosci kochajac bardziej siebie niz Boga i ludzi (obawiajac sie milosci do nich aby nie przyniosla mu ona cierpienia).

Ano właśnie. Taki człowiek nie tworzy, taki człowiek jest duchowo martwy. A ponieważ identyfikuje się z pewnymi ideami i jest duchownym, czy też powszechnie nazywany świętym, idee głoszone przez niego również są w pewien sposób martwe.


Kolejny raz musze sie nie zgodzic. Dobrzy i sprawiedliwi czuli by sie niepotrzebni jesli by po swiecie stapali sami doskonali ludzie. Poza tym dobry i sprawiedliwy w sensie ideologicznym nie ma w sobie nienawisci a wiec te frazy same sobie przecza.

A dla mnie powyższy cytat jest w 100% słuszny. Przykładowo:
Chrześcijaństwo nie było pierwotną religią ziem słowiańskich. Wiara w pogańskich bogów została wyparta przez monoteizm. Abstrah.ując [edit: cenzura jak na epulsie:P] od względów politycznych, które skłoniły Mieszka I do przyjęcia chrztu, zwykli "zjadacze chleba" wierzący w panteon bóstw słowiańskich musieli nienawidzić tego, który kruszył "tablice ich wartości, tego burzyciela, tego niszczyciela". A jednak ten niszczyciel był twórcą nowych zasad. Na pewno wśród nich były osoby dobre i sprawiedliwe i dlatego nakaz negacji tego, w co wierzyli do tej pory budził ich bunt.
Podobnie jest z kwestią rewolucji światopoglądowej, która też nie odbywała się błyskawicznie. Wypieranie teocentryzmu przez antropocentryzm, czy nawet znacznie bardziej współczesne nam zmiany w ustrojach politycznych musiały wzbudzać sprzeciw i niechęć części społeczeństwa, związanej ze starym porządkiem rzeczy, a jednak "modyfikacje" dokonały się.


We mnie wartosci nie umarly, a jesli wartosci te beda zywe chocby w jednym czlowieku to nie mozna mowic o ich totalnym wyginieciu.

W Tobie nie umarły, więc w Tobie żyje bóg, ale nie jest to już ten wszechpotężny i wszechmocny stworzyciel, tylko jego namiastka.

Na koniec przytocze tylko jeden cytat ... "Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. " ( Ew. Marka 10,18 )

A jak stwierdził ongiś Stanisław Jerzy Lec: "Wszyscy bogowie BYLI nieśmiertelni";)

Thumbs up Thumbs down

7

Odp: B

                   

I właśnie nazywając pustelnika świętym, Nietzsche wytknął jedno z wypaczeń chrześcijaństwa. Przypuszczam z resztą, że święty był tu metaforą duchownego. Nawet nawiązując do "modnej" ostatnimi czasy kwestii papiestwa, Jan Paweł II był jednym z pierwszych papieży od długiego czasu, który wyszedł poza mury Watykanu, żeby dotrzeć do ludzi. Wcześniejsi w myśl zasad chrześcijaństwa również byli bożymi wysłannikami, ale czy wypełniali swoją misję?


Dobrze powiedziane - "wypaczenie chrzescijanstwa" ... bo jak widac u zrodel postawa powinna byc calkiem inna, ale to jeszcze i tak nie najgorsze co ludzie potrafia zrobic z religia wink
Masz racje, ze wielu nie wypelnialo swojej misji bo woleli czerpac z religii wlasne profity ... dlatego m.in. nie popieram instytucjonalizmu kosciola i nie tyczy sie to tylko chrzescijanstwa.

Ano właśnie. Taki człowiek nie tworzy, taki człowiek jest duchowo martwy. A ponieważ identyfikuje się z pewnymi ideami i jest duchownym, czy też powszechnie nazywany świętym, idee głoszone przez niego również są w pewien sposób martwe.


Zgadzam sie ponownie smile Tak jest zreszta z kazda ideologia i filozofia - jesli ktos rzuca slowa na wiatr i sam dziala sprzecznie z tym co glosi to jego idee tak na prawde umieraja.

Na pewno wśród nich były osoby dobre i sprawiedliwe i dlatego nakaz negacji tego, w co wierzyli do tej pory budził ich bunt.


Tak ,ale ten bunt wiazal sie z niezrozumieniem i odgornymi nakazami. Ja nie jestem za tym aby na sile komus narzucac jakakolwiek religie. Wiara to dobrowolny wybor kazdego czlowieka. Jako chrzescijanin bede propagowal swoje religie ale nie zamierzam nikogo zmuszac do tego aby uwierzyl i/lub zmienil swoja wiare. Jesli ktos woli pozostac ateista, czy wyznawac inna religie - prosze bardzo, ja pokazuje tylko jakas alternatywe.

W Tobie nie umarły, więc w Tobie żyje bóg, ale nie jest to już ten wszechpotężny i wszechmocny stworzyciel, tylko jego namiastka.


Nie namiastka, tylko jego czesc. Bog jest obecny zgodnie z moja wiara we wszystkim na swiecie - w ludziach, przyrodzie, zwierzetach etc., ale nic z tego samo w sobie nie jest i nie moze byc Bogiem.

A jak stwierdził ongiś Stanisław Jerzy Lec: "Wszyscy bogowie BYLI nieśmiertelni";)


No i znowu bawimy sie paradoksami... wink                   

http://mt.gre.pl

8

Odp: B

                    No i na czym stanęło ?                   

Thumbs up Thumbs down

9

Odp: B

                    "Pamięć i tożsamość", rozdział: Miara wyznaczona złu.
To tyle.                   

Thumbs up Thumbs down

10

Odp: B

                    Dla mnie bóg jest naturą. Wartości reprezentuje człowiek a nie bóg. Dane wartosci społeczne zmienia się z biegiem lat. W Średniowiczu można było kogoś oskarżyć o czary i spalić na stosie w imie Bozej miłości dzis już naszczęscie tak się nie robi.
Gdy nasze społeczentwo uzna kogoś za odstającego od "grupy" umieszcza się go w zakładach czy innych pomieszczeniech w średniowieczu takich ludzi się zabijało gdyż byli opętani przez diabła czy innego czorta. Ludzka mentalność jest zmienna.
Mam nadzieje że Polaczków mentalność też się nie długo zmieni                   

11

Odp: B

                   

Dla mnie bóg jest naturą.


Tez coraz bardziej sklaniam sie ku takiemu mysleniu ... .

Wartości reprezentuje człowiek a nie bóg. Dane wartosci społeczne zmienia się z biegiem lat. W Średniowiczu można było kogoś oskarżyć o czary i spalić na stosie w imie Bozej miłości dzis już naszczęscie tak się nie robi.


Choc nie brakuje nam mordow w imie religii ... powod jakis zawsze sie znajdzie - to tez jest zalezne od panujacych obyczajow.

Gdy nasze społeczentwo uzna kogoś za odstającego od "grupy" umieszcza się go w zakładach czy innych pomieszczeniech w średniowieczu takich ludzi się zabijało gdyż byli opętani przez diabła czy innego czorta. Ludzka mentalność jest zmienna.


Prawda to ... jednak mimo ze wszystko sie zmienia, to w gruncie rzeczy pozostaje takie samo.

Mam nadzieje że Polaczków mentalność też się nie długo zmieni


To nie kwestia mentalnosci narodowej, ale ludzkiej. Swiat nigdy nie bedzie idealny ... "idealizm w zderzeniu z rzeczywistoscia jest klamstwem". Mozna sie ludzic ze mentalnosc ludzi kiedys sie zmieni, ale tak na prawde jest to niemozliwe - smutne to, ale prawdziwe.                   

http://mt.gre.pl

12

Odp: B

                    Prawda. Ale czy XX wiek czy XXI wiek można tak poprotu nazywać cywilizacją śmierci??
Według mnie to jest raczej przesadzone. Nie bede wspominał jak wyglądał precedens
zabijania niemowląt w XVIII XIX wiekach.Wszystko zależy od ewolucji myslenia człowieka.Zawsze bedą ludzie i miejsca które innych ludzi beda traktować jak rzecz.                   

13

Odp: B

                   

Zawsze bedą ludzie i miejsca które innych ludzi beda traktować jak rzecz.


No wiec trzeba sie buntowac i temu przeciwdzialac chocby to miala byc walka z wiatrakami. Dla idei zyc, dla idei umrzec :]                   

http://mt.gre.pl

14

Odp: B

                    Przesadzone ?
pierwsza, a jeszcze bardziej druga wojna zniszczyły wszystko, na co ludzie trochę bardziej świadomi pracowali, nie wiem- od czasu Jezusa ? I to jest przedsadzone ? Przecież wszystko to, co obserwujemy na ulicy i w telewizorze, to skutek tych dwóch wojen; ale jeśli to, co dostrzegamy na ulicy jest w porządku, to faktycznie, wtedy cywilizacja śmierci itd. są przesadzone...                   

Thumbs up Thumbs down

15

Odp: B

                   

Grzegorz napisał/a:

Przesadzone ?
pierwsza, a jeszcze bardziej druga wojna zniszczyły wszystko, na co ludzie trochę bardziej świadomi pracowali, nie wiem- od czasu Jezusa ? I to jest przedsadzone ? Przecież wszystko to, co obserwujemy na ulicy i w telewizorze, to skutek tych dwóch wojen; ale jeśli to, co dostrzegamy na ulicy jest w porządku, to faktycznie, wtedy cywilizacja śmierci itd. są przesadzone...


Oczywiście że tak :!: Wyobraź sobie średniowieczną bitwe w lipcu :!: (Np Grunwald) Pomyśl jak ta walka perzebiegała  pełno trupów ludzie okradających martwych towarzyszy myslisz że tam chowano od razu ciała??
To wszystko tam gniło najpierw rabowanie umarłych towarzyszy potem zabawa na końcu pochówek :!: W dawniejszych czasach nie było telewizji radia wiec nie jesteśmy w stanie wiedzieć jakie wtedy panowały okrucieństwa!! Myślisz że jak ojciec lub matka zabiła swoje dzieci to ktoś jej udowadniał to?? Nic z tych rzeczy !! W Lodynie rzeka i kanały w wiku XVIII były wypełnione ciałami niemowląt. Jasne że pierwsza i druga wojna światowa była okrucieństwem (zwłaszcza druga).Jednak w tamtych okresach w państwach których omineła wojna żyło  się inaczej niż w sredniowieczu czy innej epoce :idea:  :idea:                   

16

Odp: B

                    ale zwróć uwagę na temat
przykłady, które dajesz to inna rozmowa                   

Thumbs up Thumbs down

17

Odp: B

                   

Grzegorz napisał/a:

ale zwróć uwagę na temat
przykłady, które dajesz to inna rozmowa

Zwróciłam uwagę na temat jak kazałeś. Wydaje mi się ono idiotyzmem. A dorabianie do tego zdania ideologii dla mnie jest stratą czasu :wink:

p/s Dodam tylko na marginesie, że należę do tego grona osób niewierzących... także tym bardzej pasuję :wink:                   

Thumbs up Thumbs down

18

Odp: B

                   

Wydaje mi się ono idiotyzmem. A dorabianie do tego zdania ideologii dla mnie jest stratą czasu


Pewien czlowiek powiedzial kiedys 'mysle wiec jestem' i jak na razie nikt nie nazwal go idiota ... jak widze czasy sie zmieniaja i myslenie staje sie zajeciem dla wybranych ... . Ignorancja do niczego nie prowadzi.                   

http://mt.gre.pl

19

Odp: B

                   

Anonim napisał/a:

Wydaje mi się ono idiotyzmem. A dorabianie do tego zdania ideologii dla mnie jest stratą czasu


Pewien czlowiek powiedzial kiedys 'mysle wiec jestem' i jak na razie nikt nie nazwal go idiota ... jak widze czasy sie zmieniaja i myslenie staje sie zajeciem dla wybranych ... . Ignorancja do niczego nie prowadzi.

Nazywanie kogoś idiotą a coś konkretnie idiotyzmem zasadniczo się różni racz to zauważyć.
I jeszcze jedno myślenie a myślenie to też różnica... mi szkoda czasu na rozmyślanie nad powyżeszym zdaniem tematycznym... gdyż w swym założeniu nic a nic ono nie wnosi prócz wyimaginowanego stylu - wręcz chciałoby się powiedzieć pewnej prowokacji.
I dodam, że to nie ignorancja z mojej strony - a wręcz tylko bierne przyglądanie się do jakich wniosków dojdziecie :wink:                   

Thumbs up Thumbs down

20

Odp: B

                    bierne przyglądanie się...hmm...to symptomatyczne...
temat wydaje Ci się idiotyczny ? Może go nie rozumiesz ?                   

Thumbs up Thumbs down

21

Odp: B

                   

Grzegorz napisał/a:

bierne przyglądanie się...hmm...to symptomatyczne...
temat wydaje Ci się idiotyczny ? Może go nie rozumiesz ?

tak idiotyczny... zarazem ciekawi mnie do jakich wniosków dojdziecie - stąd to moje bierne obserwowanie...

dodam jeszcze, że rozumiem... może, aż za bardzo  :wink:  :wink:  lol  lol  lol                   

Thumbs up Thumbs down

22

Odp: B

                    Pewnie do żadnych wniosków nie dojdziemy, bo podobnie jak bierność, nieumiejętność dyskutowania też jest symptomem naszych czasów ( takim symptomem jest też narzekanie...)                   

Thumbs up Thumbs down

23

Odp: B

                   

I jeszcze jedno myślenie a myślenie to też różnica


Filozofia nie opiera sie na mysleniu praktycznym wiec nie rozumiem wogole Twojej interwencji w tym temacie.                   

http://mt.gre.pl

24

Odp: B

                   

Anonim napisał/a:

I jeszcze jedno myślenie a myślenie to też różnica


Filozofia nie opiera sie na mysleniu praktycznym wiec nie rozumiem wogole Twojej interwencji w tym temacie.

heheeeee ja bym nie nazwała tego interwencją tylko małą dygresją  :wink:
a to chyba można uczynić  :wink:

p/s Filozofia - ma to do siebie, że każda forma myślenia jest dozwolona... jakbyśmy jej wzniośle nie nazywali.                   

Thumbs up Thumbs down

25

Odp: B

                   

p/s Filozofia - ma to do siebie, że każda forma myślenia jest dozwolona... jakbyśmy jej wzniośle nie nazywali.


Ale nazywanie czegos idiotyzmem nie wiaze sie z mysleniem wogole, bo jest to po prostu czysta ignorancja. wink                   

http://mt.gre.pl