51

Odp: Ateizm racjonalny?

                    No to czego symbolem jest oplatek?                   

Thumbs up Thumbs down

52

Odp: Ateizm racjonalny?

                    to nie oplatek tylko komunikant dla sprostowania wink a jest on symbolem ostatniej wieczerzy, ktora byla symbolem tego (bo ta wieczerza sama w sobie tez byla symbolem), ze Chrystus oddal swoje cialo i krew przez smierc na krzyzu dzieki ktorej wybawil ludzi od grzechu :]
Nie kazdy potrafi tak na prawde zrozumiec istote wiary i dlatego wprowadzona zostala ta symbolika.                   

http://mt.gre.pl

53

Odp: Ateizm racjonalny?

                    Mozna komunikat nazwać symbolem, ale dla osoby wierzącej - jest to cialo Chrystusa.                   

Thumbs up Thumbs down

54

Odp: Ateizm racjonalny?

                    Ale ja jestem osoba wierzaca i uwazam ze komunikant jest tylko sybolem (i nie jestem w takim mysleniu odosobniony).                   

http://mt.gre.pl

55

Odp: Ateizm racjonalny?

                    Jako ateista i użytkownik wortalu ateista.pl mószę zaprotestować. Ateizm to odrzucanie istnienia boga, bogów. Ateista jednak wierzy np: w przyjaźń, w ludzi, w nadzieję lub jak kto woli pieniądze. Ateista nie atakuje religii, nie uznaje jej jednak w swoim życiu, ale też nie zabrania jej praktykowaniu innym. Była mowa o wartościach chrześcijańskich są one w naszym światopoglądzie, ale zaznaczę że te wartości pojawiły się dużo wcześniej niż istnieje religia chrześcijańska i judaizm. Są to wartości takie jak nie kradnij czy nie zabijaj itp. 
Dla spragnionych wiekszej wiedzy o ateiźmie i o samych ateistach, zapraszam na nasz wortal który cieszy się dużą popularnością www.ateista.pl zachęcam do odwiedzenia naszego forum.
Pozdrawiam;)[/b]                   

Thumbs up Thumbs down

56

Odp: Ateizm racjonalny?

                    Widzę, że georafal mnie ubiegł lol Dodam jeszcze, że wartości chrześcijańskie o których mówił Anonim (i nie tylko) powstały zanim jeszcze powstało chrześcijaństwo. Przykazania zawarte w dekalogu to prawdy uniwersalne, które leżą u gruntu prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa. Nie trzeba być wcale chrześcijaninem, aby ich przestrzegać. To oczywiste, że nie należy kraść czy zabijać, ale tego wcale nie wymyśliło chrześcijaństwo - te zasady funkcjonowały nawet w społeczeństwach pierwotnych. Ateiści wcale nie negują tych wartości, a wręcz przeciwnie - stosują się do większości z nich. (Prócz oczywiście tych, które ich nie dotyczą np. "nie będziesz miał bogów cudzych przedemną" ale to przecież oczywiste).                   

Thumbs up Thumbs down

57

Odp: Ateizm racjonalny?

                    Zgodze sie z przedmowcami :]                   

http://mt.gre.pl

58

Odp: Ateizm racjonalny?

                   

Anonim napisał/a:

Jakiez sa bowiem kluczowe zalozenia ideologii Jezusa? Dokonal on rewolucji w swoich czasach, poniewaz postawil czlowieka niemalze na pozycji Boga (niestety nie umiem tego inaczej ubrac w slowa). Nie chodzilo mu o to, ze czlowiek jest wszechmogacy, ale raczej o to ze Bog jest nieskonczony i istnieje takze w nas. Wedlug niego okazujac milosierdzie drugiemu czlowiekowi okazujemy milosc do Boga - "A Król im odpowie: Zaprawde, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliscie jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mniescie uczynili." [Mat25,40]. Wiara chrzescijanska jest wiec wiara nie tylko w Boga ktorego istoty nie jest w stanie pojac zaden umysl ludzki, ale takze jest ona wiara w ludzi.

Owszem Jezus w Biblii wypowiada takie słowa, ale mówi też bardzo wiele o Królestwie Niebieskim do którego zostaną zaproszeni tylko Ci, którzy słuchają Jego słów i wypełniają je. On sam zapowiedział, że wyprze się każdego, kto nie wypełniał jego nauki. Więc owszem jadał z grzesznikami i kochał ich, ale mówił twardo to co kk dzisiaj. "Grzeszysz! Bóg Ci wybaczy jak zechcesz do Niego wrócić. Kocha Cię, i ja Cię kocham. Idź i nie grzesz więcej. Ale jeśli jesteś zatwardziały w swoich grzechach - sam na siebie podpisujesz wyrok śmierci."
Zgadzam się z tym, że nauka Jezusa jest nauką humanistyczną. Jednak Bóg jest z pewnością na pierwszym miejscu. Bez Boga... bez Ducha Świętego żaden dobry uczynek nie mógłby być spełniony. Bo Bóg jest Dobrem, jest Miłością. Kto wierzy w Miłość i Dobro - wierzy w Boga (nazywać go sobie może jak mu się podoba).
Ty Anonimie napisałeś, że Jezus się nie wywyższał i jadał z grzesznikami – i tu masz rację.
Napisałeś też, że dawał każdemu wolny wybór – i jeśli masz na myśli, że akceptował zarówno czyny grzeszne jak szlachetne, to nie masz racji. Akceptował każdego człowieka (nawet najbardziej grzesznego), ale nigdy jego złe uczynki! Każdemu mówił wprost – POSTĘPUJESZ ŹLE. I za Jezusem KK powtarza to w dzisiejszym świecie. I jest wytykany palcem za rzekomą nietolerancję  :cry:

Anonimie nie wiem dlaczego tak bardzo jesteś przekonany o tym, że kk swoje zasady opiera o własny interes. Podejrzewam, że to sprawka Twoich gigant-uprzedzeń.

Zgadzam się z Tobą, że Bóg jest zarówno nieskończony, jak i obecny w człowieku. Ta Jego obecność w nas, nie daje nam prawa do stawiania się na miejscu Boga. Nie mam tu na myśli Bożej wszechmocy, czy wszechwładzy. Chodzi mi o to, że obecność Boga w nas wynika z tego, że zostaliśmy stworzeni na Jego podobieństwo. Jesteśmy więc istotami duchowymi, posiadającymi duszę, która miłuje dobro (Boga) Mamy w sobie pierwiastek boski, bo nasza dusza jest nieśmiertelna. Nie możemy jednak mówić, że wszystko to co ludzkie – jest Boże. Nie możemy mówić, że naturalne (czytaj – biologiczne, cielesne) potrzeby pochodzą od Boga i ich zaspokajanie jest naszym głównym celem. (A niestety w dzisiejszym świecie wielu ludzi tak postępuje, jakby tym właśnie wyłącznie się kierowali) Potrzeby duchowe powinny być dla nas ważniejsze.

Mentor napisał/a:

Chrześcijanin zawsze = dobro ?
Ateista=zło ?

czy człowiek który nie wierzy w Boga musi być zły? Czy tylko chrześcijanie mają monopol na dobro?

Czy nasze słowa zawsze = czyny ? A tym samym = myśli ?

Nauka=praktyka ?


Chrześcijanie nie mają monopolu na dobro. Ktoś kto nie wierzy w boga (jakiegośtam) może też być dobrym człowiekiem. Ale jeśli człowiek nie wierzy w Dobro i Miłość (dla mnie = Boga) to nie potrafię uwierzyć, że jest dobrym człowiekiem. Jeśli natomiast wierzy w Dobro i Miłość to właściwie uważam, że nie jest ateistą wink

Nasze słowa niestety nie zawsze przekładają się na czyny. To podstawowa choroba KK. Grzechy osób duchownych i innych katolików, którzy dużo mówią o swojej wierze... ich antyprzykład, powoduje brak szacunku dla katolicyzmu.

Nie wiem czemu czyny bardzie równają się według Ciebie myślom niż słowom. Zakładasz powszechną nieszczerość?

Nauka = praktyka – nie wiem czy chodziło Ci o to, że to czego nauczamy powinno być poparte naszym przykładem, czy raczej o to, że to czego nas nauczono, nie jest przez nas realizowane. W obu przypadkach uważam, że znak równości jest pożądany, ale często nieprawdziwy.


Ana,
Wyobrażam sobie co czułaś w oazie. Ja byłam już w niejednym takiej kościółkowej wspólnocie. Po tych wszystkich doświadczeniach mówię – NIE. Nigdy więcej.
No właśnie trafiłaś w sedno z tym przymuszaniem do otwartości. Ja też tego nie mogłam znieść. Tak samo dyktowania mi, co w danej chwili mam czuć, o czym myśleć, jak się modlić itd.
Nie chcę nikogo obrażać, ale uważam, że to jest dobre dla mniej inteligentnych i mniej samodzielnych ludzi. Jak ktoś woli, żeby go prowadzić za rączkę, to proszę bardzo. Ja mam swoje serce i swoją głowę i sama zdecyduję o czym rozmyślam i jaką formę modlitwy wybieram.
Nie myślcie, żę tym co teraz piszę zaprzeczam swojej postawie, którą znacie od dawna z innych tematów – że uznaję autorytet KK. Owszem uznaję w sprawach dogmatycznych, moralnych itp. ale nie co do formy mojej prywatnej modlitwy, ani co do ścieżek jakimi podążają moje myśli-wędrowniczki. Zresztą KK wcale niczego w tych kwestiach nie narzuca. Ani nie narzuca konieczności przynależenia do jakiejś wspólnoty przykościelnej.
Takie wspólnoty pomagają ludziom samotnym, szukającym oparcia, wskazówek... Mój mąż dzięki takiej grupie wyrwał się z robotniczego środowiska „lubiących wypić” i stał się zupełnie innym człowiekiem. Inteligentnym, trzeźwym, studiuje, pracuje na kierowniczym stanowisku, elegancko się ubiera... Ale do tego potrzebował pomocy innych ludzi, wsparcia, jakiego nie miał, bo mieszkał z daleka od rodziny... a po wspólnocie oparł się na mnie  big_smile  i wtedy dopiero jego życie się zmieniło. Ale to inna bajka.
Przytoczyłam jego przykład, żeby powiedzieć, że takie oazy itp. też są potrzebne, ale nie każdemu pasują.

I jeszcze do Anonima:
KK nie opiera się w większości na tym, co wymyślili ludzie. Opiera się o naukę Chrystusa, a poza tym katolicy wierzą, że w KK działa Duch Święty. Czyli Bóg jest bezpośrednio zaangażowany w to czego naucza KK.                   

Thumbs up Thumbs down

59

Odp: Ateizm racjonalny?

                   

Rumianek napisał/a:

Wyobrażam sobie co czułaś w oazie.


chyba doczytałaś się moich wynurzeń religijnych wink ale dokladnie to co piszesz miało miejsce, może jeszcze trochę więcej, środowisko oazowe swoim konsekwentnym podejściem wyrządziło dużo szkód wśród kilku znanych mi osób... złamało te cos we mnie, czego do tej pory nie potrafię skleić...ale człowiek jak zawsze uczy się na własnych błedac wink
nie mówię, że to jest do końca złe, niektórzy ludzie tego potrzebują, tej akceptacji, która ma miejsce zwykle jak się całkowicie w to wsiąknie... ja zawsze wolałam stać z boku... zresztą zawsze wolę stać z boku (to już mi chyba weszło w krew wink )                   

Ka

Thumbs up Thumbs down

60

Odp: Ateizm racjonalny?

                    A spotkałaś się keidyś z ludźmi modlącymi się "językami" (nawet nie wiem jak to się pisze  :?:

Ja czułam się tak:
http://emoty.250free.com/emots/blink.gif

http://emoty.250free.com/emots/zdziwiony.gif

http://emoty.250free.com/emots/yikes.gif                   

Thumbs up Thumbs down

61

Odp: Ateizm racjonalny?

                    Ana mnie też Oaza zniszczyła... może to zbyt mocne słowo, ale ja tak to odebrałam. Nie było tak jak powinno być, a może miałam zbyt wysokie oczekiwania? Nie wiem, zraziłam się bardzo. To był prawie 5 lat temu. Teraz zmienili się ludzie, opiekun  Oazy ale ja nadal nie chce, a może już nie potrzebuje tej formacji. Radzę sobie sama.

Ana napisał/a:

ja zawsze wolałam stać z boku...


Podobnie jak ja... czasami miałam wrażenie, ze nie pasuje do tych ludzi... że mamy tak wiele różnic i nic nas nie łączy, nic tam nie trzyma.

Rumianek napisał/a:

A spotkałaś się keidyś z ludźmi modlącymi się "językami"

Rumianku, to się nazywa "Glosolalia" - to mówienie językami, na ogół niezrozumiałymi; dar języków, charyzmat, kontemplacja werbalna. Wzmiankowany w Piśmie Świętym ok. 30 razy. Dar ten ma funkcję modlitewną, osobistą, rzadko funkcje komunikacyjną. Glosolalia często zachowuje struktury języków naturalnych. Szczególnym typem jest ksenolalia - czyli mówienie językami istniejącymi, ale nieznanymi mówiącemu (...)

Jeden z katechetów mówił mi, ze ten "dar języków" ważny jest tylko wtedy gdy znajduje się osoba, która pod wpływem duchaświętego potrafi tłumaczyć dany język, lub ma go opanowany w mowie i piśmie.

Chyba odeszliśmy od tematu... :oops:                   

http://www.cosgan.de/images/smilie/xmas/f034.gif

62

Odp: Ateizm racjonalny?

                   

Meggi20 napisał/a:

czasami miałam wrażenie, ze nie pasuje do tych ludzi...


dobrze być innym z kimś wink
z oazą wyszło jak wyszło, mówi się trudno.... tylko żal pozostal:/


Meggi20 napisał/a:

Rumianek napisał/a:   
A spotkałaś się keidyś z ludźmi modlącymi się "językami"


no cóż spotkałam się... wiem czym to jest, ale rekcje były trochę podobne, ostatnim  razem kiedy przypadkiem trafiłam na mszę takiej wspólnoty to jeszcze mocno hamowany atak smiechu mi doszedł... wiem, ze tak być nie powinno, ale co mi tam wink                   

Ka

Thumbs up Thumbs down

63

Odp: Ateizm racjonalny?

                    Ateizm cóz po śmierci ?                   

Thumbs up Thumbs down

64

Odp: Ateizm racjonalny?

                   

Dar Boga napisał/a:

Ateizm cóz po śmierci ?


Cisza.                   

65

Odp: Ateizm racjonalny?

                    Nic, żyjemy tu i teraz i to jest namacalne. Nie bądźmy zachłanni, jedno życie i pa pa smile                   

Thumbs up Thumbs down

66

Odp: Ateizm racjonalny?

                    To czemu nie jesteś jak zwierze? Czemu człowiek ma duszę? Przecież gdyby życie było tylko tym co widoczne... nie różnilibysmy się od zwierząt. Bo po co?                   

Thumbs up Thumbs down

67

Odp: Ateizm racjonalny?

                   

joskai napisał/a:

Nic, żyjemy tu i teraz i to jest namacalne. Nie bądźmy zachłanni, jedno życie i pa pa smile


Nie miałabym też nic przeciwko, gdyby po śmierci nie było nic. W sumie - nie mogłabym już nic żałować, skoro wraz ze zgonem nie byłoby mojego ego, psyche, świadomości - po prostu ktoś wyłaczył lampkę i cisza, nie ma mnie.

Rumianek napisał/a:

To czemu nie jesteś jak zwierze? Czemu człowiek ma duszę? Przecież gdyby życie było tylko tym co widoczne... nie różnilibysmy się od zwierząt. Bo po co?


Hmmm, to jaki jest dziś człowiek to skutek ciągłej ewolucji... Właściwie przypadek sprawił, że mamy coś takiego jak rozum, uczucia.
Co do duszy człowieka - nie wiadomo, czy takie coś w ogóle istnieje, możemy tylko wierzyć.                   

68

Odp: Ateizm racjonalny?

                    Nie wiadomo jak to jest, że mamy świadomość. Rozwój mózgu małpy pozwalałby spokojnie na te wszystki funkcje intelektualne, które my mamy... a jednak my mamy swiadomość i moralność, a one nie.

dan_daki napisał/a:

Hmmm, to jaki jest dziś człowiek to skutek ciągłej ewolucji... Właściwie przypadek sprawił, że mamy coś takiego jak rozum, uczucia.


To przypadek, czy ewolucja dan daki? "Samolubny gen" i "Ślepy Zegarmistrz" Dawkinsa to moje ulubione książeczki  :mrgreen:                   

Thumbs up Thumbs down

69

Odp: Ateizm racjonalny?

                   

Rumianek napisał/a:

Nie wiadomo jak to jest, że mamy świadomość. Rozwój mózgu małpy pozwalałby spokojnie na te wszystki funkcje intelektualne, które my mamy...  a jednak my mamy swiadomość i moralność, a one nie.


Nie, mózg małpy na funkcje te by nie pozwalał - za dużo różnic - przy całym swym podobieństwie do małpiego mózg ludzki jest o wiele odeń większy i doskonalszy. Nie mówiąc nawet o stopniu pofałdowania i wielkości kory mózgowej - a to właśnie te dwa elementy składowe mózgu są odpowiedzialne za posiadanie przez ludzi świadomości i procesów myślenia, za uczucia .

Rumianek napisał/a:
dan_daki napisał/a:

Hmmm, to jaki jest dziś człowiek to skutek ciągłej ewolucji... Właściwie przypadek sprawił, że mamy coś takiego jak rozum, uczucia.


To przypadek, czy ewolucja dan daki?


Chodzi mi o to, że przypadek pchnął nas na pewnien tor, kierunek, w którym poszła dalsza ewolucja smile bo ewolucja to składowa przypadków - każde, nawet niepozorne wydarzenie może być decydujące dla dalszego rozwoju danego gatunku smile                   

70

Odp: Ateizm racjonalny?

                    Widzę, że w kwestiach ewolucji się dogadamy  :wink:  Masz rację.  :mrgreen:
Co do mózgu - mało wiemy o tym co on może, a co mógłby...  :?  Wiadomo, że wykorzystujemy maleńki procent jego potencjału. Zatem skoro wystarcza nam tak mało tego co mamy, to czemu małpa z tym co ma, nie mogłaby tez tego potrafić?                   

Thumbs up Thumbs down

71

Odp: Ateizm racjonalny?

                    W zeszłym tygodniu był na Discovery film o oranguttanie, którego przez kilkanaście lat wychowywali naukowcy. Małpeczka poznała 1000 znaków z języka głuchoniemych i gadała sobie z opiekunami prawie jak równy z równym. To dowód na to, że małpa to taki trochę bardziej prymitywny człowiek. smile

BTW co do duszy, swego czasu prowadzono badania nad uszą ludzką. Ważono umierających ludzi i okazywało się, że tuż po zgonie ciało denata jest lżejsze o jakiś ułamek wagi od chwili, kiedy jeszcze żył (dusza uszła w eter). Wielu naukowców uważa to za dowód posiadania przez ludzi duszy, inni się z tym nie zgadzają.                   

Thumbs up Thumbs down

72

Odp: Ateizm racjonalny?

                    Też się nie zgadzam - jeśli dusza jest niematerialnym bytem, nie może ważyć. A jeśli waży cokolwiek - to jest rzeczą, którą da się zniszczyć. Ale wtedy to nie byłaby dusza, bo dusza jest nieśmiertlena według doktryny katolickiej (i w większości religii też) smile                   

73

Odp: Ateizm racjonalny?

                    Jest udowodnione naukowo, że w momencie śmierci człowieka ostatnia rzecz to wydalanie, czasami nawet niezauważalnie niewielkie. I stąd pewnie niewielki ubytek wagi ciała.                   

[url=http://saszka.no-ip.org/forum/]Knajpa pod chmurk

Thumbs up Thumbs down

74

Odp: Ateizm racjonalny?

                   

FideL napisał/a:

BTW co do duszy, swego czasu prowadzono badania nad uszą ludzką. Ważono umierających ludzi i okazywało się, że tuż po zgonie ciało denata jest lżejsze o jakiś ułamek wagi od chwili, kiedy jeszcze żył (dusza uszła w eter). Wielu naukowców uważa to za dowód posiadania przez ludzi duszy, inni się z tym nie zgadzają.


Podobno to 21 gram...                   

http://www.cosgan.de/images/smilie/xmas/f034.gif

75

Odp: Ateizm racjonalny?

                   

Meggi20 napisał/a:

Podobno to 21 gram...

No ale jak to? Wszystkie ważą tyle samo? Przecież ja jestem cokolwiek cięższy od Ciebie, a Agata Wróbel trzy razy większa ode mnie. Jeśli nasze dusze ważą po 21 gramów, to nie bardzo to się ma do praw fizyki. wink                   

Thumbs up Thumbs down