26

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                   

joskai napisał/a:

Tak sobie czytam ten katechizm "jedynej i słusznej" religii i pachnie mi on stekiem bzdur
Po pierwsze pisany jest takim językiem, który każdy może sobie na milion sposobów interpretować i dopasować do siebie, a dzięki temu żyć w przekonaniu, że jego życie to służba Bogu, bo Bóg tyle o nim wie i dokładnie jego problemy porusza.."

w to wnikac Braszka  nie bedzie smile
to sprawa wierzacych i praktykujacych
chca tak  -  ich ogrodek


joskai napisał/a:

Pewnie tak łatwiej żyć, wierząc, że nie wszystko od nas zależy, że liczy się wola Pana, bo On tak chciał, a jeśli coś się wali to znaczy, że chce nas doświadczyć za grzeszne życie...a samemu ma się zdrowe nerwy, bo wyzbywamy się poczucia odpowiedzialności i nie myślimy, dlaczego jesteśmy ciapą życiową i gdzie nawaliliśmy, tylko np. spowiadamy się cześciej...No cóż takie łatwiejsze wyjście...

smile nie neguj skrycie, bo Braszce sie wydaje ze stajesz po przeciwwadze do mlodziezy wszechpolskiej smile



joskai napisał/a:

Po drugie za dużo w tym katechiźmie sprzeczności:

Katechizm napisał/a:

Rozwiązłość jest nieuporządkowanym pożądaniem lub nieumiarkowanym korzystaniem z przyjemności cielesnych. Przyjemność seksualna jest moralnie nieuporządkowana, gdy szuka się jej dla niej samej w oderwaniu od nastawienia na prokreację i zjednoczenie.


Czy tzw. naturalne metody są formą nastawienia na prokreację czy obroną przed prokreacją :?:

Katechizm napisał/a:

"każdy akt małżeński powinien pozostać sam przez się otwarty na przekazywanie życia ludzkiego"


czyli zgodnie z tymi cytatami omijanie dni płodnych i nie wspólżycie w ich trakcie jest podobnym naruszeniem katechizmu jak inna antykoncepcja. będę się upierać, że intencja i cel wszystkich metod antykoncepcji sąt takie same, czyli działania takie bądź inne prowadzą do uniknięcia poczęcia maleństwa, ale w każdym przypadku są to działania świadome. Niezależnie czy odliczamy dni w kalendarzu, badamy śluz, mierzymy temperaturę,stosujemy powściągliwość w określonym czasie, czy bierzemy tabletki i pilnujemy godziny zażycia, chodzimy do ginekologa po recepty, stajemy w aptece po prezerwatywy, globulki, żele wykonujemy czynności niepozwalające na połączenie komórki i plemnika róznimy się tylko skutecznością, czyli jesteśmy moim zdaniem jednakowo grzeszni.
:


a tu juz mozemy "se" pogadac wink
wlasnie jestem ciekawa dlaczego KKK wyklucza prezerwatywe a nie wyklucza kalendarzyka
moze dlatego  - tu Braszka bedzie snula teorie - ze prezerwatywa moze byc uzywana rowniez w dni plodne
a zgodnie z sugestia KKK nie moze dojsc do zmarnowania zrowno nasienia jak i jajeczka ...
przy czym to nasienie dla KKK ( i w kosciele anglikanskim tudziez)zawsze bylko wazniejsze   - stad przeciez tepiono bardziej homoseksualistow nizli lesbijki


Braszka                   

27

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                    przy wstrzemięźliwości też marnuje się jajeczko, a to większy ból, bo ich mniej w ciągu życia smile(osobiście wolę ich tymczasowo w ogóle nie wytwarzać :wink: )
za zniszczenie w sferze plemnikowej nie odpowiadam, zależy ile dany pan-mąż może wytrzymać, ale nieśmiało śmiem sądzić, że jednak w tym czasie płynie coś więcej niż woda rurami ściekowymi do kanalizacji :mrgreen:                   

Thumbs up Thumbs down

28

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                    Joskai napisała:

W to, że księża się nie masturbują nigdy w życiu nie uwierzę. Przetrzymywanie plemników w jądrach jest niezdrowe, a często bolesne. Nikt sam sobie krzywdy nie zrobi, nawet w imię czystości.

Po to chyba są polucje nocne. Więc nie przesadzaj, i nie mów, że kazdy facet musi się onanizować, bo bez tego umrze.                   

Thumbs up Thumbs down

29

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                   

Po to chyba są polucje nocne. Więc nie przesadzaj, i nie mów, że kazdy facet musi się onanizować, bo bez tego umrze.


Ale z tym tez nie umrze  lol                   

http://mt.gre.pl

30

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                   

Niescislosc - mowisz o kosciele katolickim a on wg mnie i wielu innych osob ma wiele zasad sprzecznych z chrzescijanstwem. Kosciol chrzescijanski = wszyscy ludzie wierzacy w Boga i Chrystusa, a kosciol katolicki = instytucja porownywalna do organow rzadzacych panstwem.

Prosiłabym o wymienienie chociaż kilku zasad, które są chrześcijańskie, a odbiegają od nauki Kościoła (jako instytucji)... przez Ciebie jestem zmuszona robić ten dopisek w nawiasie  :wink:  Odważę się może na stwierdzenie, że Kościół, w znaczeniu jaki miałeś na myśli tworzą tylko Ci chrześcijanie, którzy uznają zwierzchnictwo i naukę Kościoła instytucjonalnego. Gdyby tak nie było w Kościele mielibyśmy anarchię i samowolę, tak jak w państwie bez przywódcy (czy to będzie prezydent czy rząd, czy monarcha) Każdy mógłby wybierać z religii to co mu pasuje. W wyniku czego tworzyłby jakby własną odmianę religii. Taki samowolny wyznawca grzeszy niestety pychą i brakiem posłuszeństwa, nawet jeśli jest święty w innych dziedzinach. Wiem, że lubisz powoływać się na Pismo Święte, więc zauważ, że Jezus wyraźnie nadał „władzę” apostołom, aby byli „pasterzami owiec”. Następcą Piotra jest papież, a apostołów pozostali duchowni. Wiadomo, że księża nie są idealni. Apostołowie też nie byli.  :wink:
Kościół (jako instytucja) tym się różni od państwa, że jego spoiwem jest Duch Święty... o którym zdaje mi się zapomniałeś  :roll:  Władza państwowa w podejmowanych przez siebie decyzjach opiera się na sile i rozumie człowieka, a instytucja kościelna również na natchnieniu Ducha  Świętego i mocy Boga.

Non stop 24/h, bo modlitwa to nie klepanie zdrowasiek jak sama powiedzialas tylko refleksje.

Nie wiem czy chodziło Ci o 24 minuty na godzinę, bo tak sugerowałby Twój
zapis...?  :wink:  Ale raczej miałeś na myśli 24 godziny na dobę, a to się pisze tak 24h/db Rozumiem, że jeździsz samochodem i wszystko chcesz zapisywać w przeliczeniu na /h  :mrgreen:
hi hi hi
No dobrze, dość uczepiania się szczegółów. Chodziło mi o modlitwę o dar poznania, a nie modlitwę w ogóle. Refleksje to nie to samo co modlitwa... chociaż to prawda, że czasem trudno odróżnić produkt własnych przemyśleń od natchnienia Bożego... to dobry temat na następny temat  big_smile

Wg mnie glupota (bez urazy) - kazdy powinien myslec za siebie a nie polegac na klechach, ktorzy niczym nie roznia sie od zwyklych ludzi poza tym ze bardziej izoluja sie od naturalnych zachowan takich jak np. seks, rodzina i dzieci.

Oooo,... nie bój się nie obrażę się  :mrgreen:  Ja się rzadko obrażam, a już na pewno nie o to, że ktoś ma inne zdanie niż ja  :wink:  Myślenie za siebie to inna sprawa. Myśleć nikt Ci nie zabrania, ale masz być posłuszny, mimo, że myślisz inaczej. To jest właśnie pokora  :wink:
Izolują się od naturalnych zachowań? hmmm... a może naturalne to dla Ciebie oznacza to samo, co zwierzęce? Dla jednego powołaniem jest rodzina i seks i dzieci, a dla innego życie duchowe. Nie masz duszy powołanej do kapłaństwa (wiem, bo pisałeś gdzie indziej, że chcesz mieć dzieci), więc nie możesz być pewny, że ksiądz tak samo pragnie rodziny jak Ty. Nie zrozumcie mnie źle... Nie chciałam sugerować, że seks i rodzina są zwierzęce. Chodzi mi o to, co według Ciebie stanowi kryterium naturalności. Co to znaczy “naturalne zachowania”? Zgodne z naturą? A więc z biologią? A więc ze zwierzęciem, którym biologicznie jesteśmy?

"Rozmnarzajcie sie" - powiedzial po stworzeniu czlowieka, nie ma natomiast ani slowa o instytucjonalizmie Kosciola, ani o celibacie, kulcie swietych i obrazow, spowiedzi na ucho itd. itp - mozna wymieniac w nieskonczonosc.

He he he... umrę ze śmiechu! Więc jesteś za “Rozmnażaniem”, a popierasz antykoncepcję??? Nie każdy może interpretować Pismo Święte  :evil:  Zostało napisane pod natchnieniem Ducha i powinno być interpretowane pod takim samym Natchnieniem. Do tego prawo ma właśnie Instytucja Kościelna.

Moge mowic tylko za siebie i powiem to dobitnie - rzygac mi sie chce jak widze te wszystkie manipulacje, zakrzywianie prawdy i zaslepianie ludziom oczu. Porownaj Pismo Sw i katechizm to zrozumiesz.


Jesli wolisz zeby ktos myslal za Ciebie to prosze bardzo - ja wole sam decydowac co jest dla mnie najlepsze.

j/w POKORA!

Wolnosc polega na tym ze mozemy robic wszystko po swojemu, ale nie musimy.

ojojoj... to nie jest wolność tylko samowola. Ona niestety najczęściej źle się kończy. Bóg jest  naszym Ojcem i za pośrednictwem Kościoła (inst.) jak ojciec, małym dzieciom daje wybór i wolność w tym co dla nas dobre i bezpieczne, ale zakazuje tego, co jest dla nas zagrożeniem.

I media i kosciol katolicki do mnie nie przemawiaja.

A co do Ciebie przemawia? Niezależne myślenie to iluzja, która jest mediom na rękę. Patrz na reklamy. Kto się przyzna, że im ulega? A jednak, gdyby nie były skuteczne, to nikt by takiej kasy na nie nie wydawał.

Nie bede chylil czola przed kims kto klamie w zywe oczy. Sprzeciwiam sie nieprawosci i zaklamaniu - jestem idealista i nie zamierzam odpuscic.

Nie wiem, jakie kłamstwa masz na myśli. Należysz do osób, które przekreślają swój autorytet, kiedy ten popełni najmniejszy błąd? Więc pewnie nie masz autorytetów.

A mnie mowi historia ze celibat zostal wprowadzony aby spadki ksiezy trafialy do kosciola katolickiego a nie do ich rodzin. Zerknij sobie do zrodel historycznych to tez nie bedziesz musiala sie domyslac. Wczesniej ksieza normalnie mieli zony i dzieci, nie wspominajac juz o apostolach.

Historia też obwiniała kościół za inkwizycję, a jednak okazało się, że Watykan zawsze był przeciwny tym praktykom. Zbłąkane owce są tak samo w Kościele jak i poza nim. My jako wierni jesteśmy zobligowani do tego, żeby wiedzieć jakie jest stanowisko nadrzędnych władz w Kościele i upominać lub zgłaszać tych z kleru, którzy działają z nimi w sprzeczności. Więc widzisz, że nie musisz chylić czoła przed każdym księdzem.  lol

Czym/kim jest Bog? Ile razy do Ciebie przemowil? Ja nie wierze w Boga osobowego, ale utozsamianego z natura, a wiec i z ludzmi. Wg mnie jest on/ona/to wszystkim i niczym, poczatkiem i koncem, a nie starym dziadkiem siedzacym na chmurce w niebie.

Z tego co piszesz wynika, że jesteś wyznawcą New Age... ? Bóg jako energia? Coś i nic? To jest czy go nie ma, w końcu  :roll: ? Ja wierzę w Boga osobowego, ale nie w dziadka na chmurce... Bóg jest osobą, bo jest naszym Ojcem, kocha nas, a “coś” nie może kochać, ani wybaczać, ani troszczyć się? Jest ponad czasem i przestrzenią, więc nie może siedzieć na chmurce, bo czas i przestrzeń sa tylko rzeczywistością przez niego stworzoną, w jakiej nas umieścił. Przenika wszystko i w każdym czasie, ale to nie przeszkadza mu być osobą, a nawet trzema osobami na raz. Bóg jast Tajemnicą, której poznanie leży poza naszymi możliwościami. Nie może być stary, bo nie ma ciała, ale taż nie może być stary, bo nie obowiązuje go czas  :wink:

A ja sie troche znam i musieli by sobie prywatne koscioly zakladac zeby to przeszlo bo nie dal bym zlamanego grosza na cos co nie jest mi wogole do szczescia potrzebne.

Składki zdrowotne płacisz, bo musisz, czy Ci się wydaje służba medyczna potrzebna czy nie.

Jasne - najlepiej sie zamknac na pewne sprawy. Po co szukac prawdy?

Masz rację! Powinnam szukać prawdy. Tylko, że moje szukanie od Twojego różni się tym, że Ty szukasz „czy”, a ja „dlaczego”  :wink:

Potrzebach duszy? BUHAHAHA ... przeciez ksiadz nie wybiera czy bedzie uprawial seks czy nie - nakazuje mu to kosciol katolicki. Kto moze miec powolanie a jednoczesnie chciec miec rodzine, ale wtedy niestety bedzie musial zrezygnowac bo rada rozumnych mu zabroni zostac ksiedzem.

No właśnie. On nie wybiera czy jako ksiądz będzie uprawiał seks czy nie. On decyduje, czy chce być księdzem nieuprawiającym seksu czy nie chce. To miałam na myśli, że „rada rozumnych” rozeznaje potrzeby duszy nie księdza konkretnego, tylko każdego,... księdza w ogóle. Nie można chcieć być księdzem i jednocześnie chcieć uprawiać seks i mieć dzieci...to znaczy... hmm... chcieć można, tylko to tak jak chcieć być kobietą i chcieć być mężczyzną jednocześnie. Jak ktoś próbuje, to nigdy nie jest ani prawdziwym mężczyzną, ani prawdziwą kobietą...

Jesli maja problemy z erekcja to napewno.

Ironię czuję... :twisted:

To tak jak walka z wiatrakami - sprzeciwianie sie naturze. Inaczej mowiac - walka z Bogiem, a takiej walki nikt jeszcze nie wygral.

Wciąż upierasz się, że Bóg = natura. Skoro tak lubisz Księgę Rodzaju, to zwróć uwagę, na to, że Bóg stworzył dla nas ziemię, z wszystkimi rządzącymi nią naturalnymi, biologicznymi prawami... ale kazał nam czynić ją sobie poddaną. Mamy panować nad biologią, inaczej jesteśmy jak zwierzęta. One nie mogą panować nad biologiczną naturą. Podlegają instynktom. Nie mają duszy, która by nimi rządziła. Tym się od nich różnimy.

Znaczy sie ze kosciol katolicki ma monopol na zarzadzanie laska Boga? A ja myslalem ze Bog jest dla wszystkich i wszedzie ...

Znaczy się... nie miałeś racji  :mrgreen:
Nie no, serio... Bóg jest dla wszystkich i wszędzie, ale przez Kościół dla tych, którzy należą do Kościoła (wspólnoty ochrzczonych). Nie znaczy to, że wykluczam zbawienie duszy poza Kościołem, kiedy ktoś się z Kościołem nie zetknął. Ale jeśli ktoś został wychowany w Kościele katolickim i samowolnie odrzuca pośrednictwo Kościoła(inst.), bo mu nie pasuje... to nie ma tak niestety... To wtedy Łaska czeka na niego tylko w sakramencie...

Bylo az tak zle?

Nie było źle. Było cudownie. Tylko decyzja nie była słuszna.

Ktorego nikt z hierarchow koscielnych znac nie powinien teoretycznie dodajmy.

Znać, a znać... może znać z teorii, z opisów, z opowieści, z filmów... Wyobraź sobie kolejkę w wesołym miasteczku, o nieprawdopodobnie lekkiej i stabilnej konstrukcji. Jadący kolejką doświadczają przyjemności użytkowania jej, architekt natomiast nie musi się nią przejechać, wystarczy, że obejrzy plany obiektu i zachwyci się geniuszem twórcy.

A co w tym zlego? Juz pisalem ze podczas polucji nocnych tez marnuje sie nasienie - czy to tez grzech?

A ja już pisałam, że to nie grzech...
Co w tym złego? Nie zawsze gdy coś robisz czujesz, że to Ci szkodzi. Czasem widzisz to po kilku latach, a czasem szkodę jaką to Ci wyrządza przypisujesz czemu innemu.

A moze ktos lubi seks i wcale nie chce zakladac rodziny? Znajduje w tym ludzi o podobnych pogladach i uzywaja sobie zycia. Jesli im sie to podoba - ich wybor. A co do zajscia w ciaze to dobre zabezpieczenie nie jest zle.

Napisałabym jak widzę takie osoby, ale boję się, że mogłabym kogoś urazić. Jak ktoś trwa w grzechu, to diabeł sprawia, że nienawidzi osób, które postępują cnotliwie, wyśmiewa się z nich i nazywa dewotkami... to rodzaj samoobrony, utwierdzania się w tym, że jestem w porządku.

Chrzanisz bo znam kilka kobiet ktorym odpowiada taki styl zycia i nie czuja sie zranione, bo szukaja sobie wlasnie facetow na jedna noc. Mysl zawsze tylko za siebie, bo rozni ludzie sa na tym swiecie.

Przecież napisałam, że te osoby się zapierają, że żyje im się fantastycznie  :roll:  Wkładają swoje sumienie do worka i ciemnej piwnicy i nie słyszą płaczu swojej duszy... a ciało się cieszy im prosto do ucha...
To nie ja tak myślę za nich. Ja nie przykładam do nich „swojej miary” tylko przedstawiam stanowisko Kościoła(inst.) To jest również moje stanowisko, ale w tej chwili nikogo nie osądzam, tylko rozmowa jest o poglądzie Kościoła... no nie?
Może to wygląda jakbym się zamotała, ale ja wiem o co mi chodzi. O to, że ja nie wiem, co czuje ich dusza i serce, bo nie mam prawa wiedzieć! Ale ja wierzę w to co na ten temat mówi Kościół.

Nawet papiez jest tylko czlowiekiem i moze sie mylic tak samo jak ja - w oczach Boga nie jest wcale nade mna, ani ja nad nim.

W oczach Boga wszyscy jesteśmy równi i nie ma bardziej i mniej zasłużonych... Mamy tylko inne zadania. Jego zadanie polega na tym, żeby być nieomylnym  Papież dostaje Łaskę potrzebną do tego, żeby mieć rację w sprawach wiary... ty dostajesz nie mniejszą Łaskę, potrzebną do wypełniania Twoich zadań.

Myslisz antykoncepcje z srodkami wczesnoporonnymi - od gumy jeszcze nikt nie umarl.

Guma jest dla mnie „bee”, bo to jak całowanie się przez torebkę foliową. Obrzydliwe.

Znowu sranie w banie za przeproszeniem - masturbowac nikt sie nie uczy z gazet czy mediow, a wiec jest to odruch naturalny.  

No dobra... złe słowo użyłam. Zamiast „naturalnie” powinnam napisać „nieświadomie”.

Bog dal ludziom rozum zeby mogli stworzyc srodki antykoncepcyjne - uzywaj ich. Jesli chcesz zdac egzamin - ucz sie, a nie siedz na tylku i slepo ufaj ze zdasz jak Bog bedzie chcial. Dla mnie Twoje myslenie w tym przypadku jest slepe. Przepraszam jesli Cie tym urazilem ale po prostu takie mam poglady.

Twoja sugestia, ze skoro Bóg dał ludziom rozum, to wszystko co człowiek wymyśli jest dobre jest... chyba rozumiesz... No właśnie problem w tym kto oceni, czy to co człowiek wymyślił jest dobre czy nie. He???
Nie mówiłam, że ślepe zaufanie Bogu ma zastąpić naukę. Nawet Łaska Boża nic nie da jeśli nie będziemy z nią współpracować. Znam taki opowiastki i zgadzam się z nimi. Tylko, że to nie działa w obie strony. Jak Bóg zechce, a ty nic nie zrobisz, to efektu nie będzie, ale jak ty będziesz się starał nie wiem jak, a Bóg nie zechce, to i tak nic z tego nie będzie  :?

Wy natomiast probojecie wmowic ze ci ktorzy tak mysla na pewno gdzies w glebi tak nie mysla i ze musza przejsc na ta dobra, lepsza droge ktora Wy oczywiscie juz znacie, a tak nie jest. Mam swoje zasady, ale jesli widze ze ktos ma inne to prosze bardzo - niech je ma i wcale nie musza byc gorsze czy lepsze od moich - po prostu inne.  

Nie do końca masz rację... nie uważam, że ktoś jest ode mnie gorszy. To, że ktoś jest chory na raka a Ty nie to nie znaczy, że taki jego wybór życiowy, inny od Twojego, bo np. nie smarował się kremem do opalania, a lekarze zalecają (może głupi przykład zachorowania, ale nie to jest ważne) Oczywiście jak ktoś choruje na raka, to się nie zapiera, że jest mu z tym dobrze... ale trudno znaleźć idealne porównanie. Ja nie uważam, że oni są „bee”, gorsi itd. martwię się o nich, bo wierzę, że robią sobie krzywdę. I wiem, że powiedzą mi „Odwal się i zajmuj sobą. Nie potrzebujemy twojej troski!”  :cry:  Tak też niestety mówią Bogu. A Twoja postawa, jest ... nie obraź się... bezpieczna. Róbcie co chcecie. I wilk jest syty i owca cała?

Do mnie można mówić wprost, ja się nie obrażam... i wiesz co... Lubię Cię  smile  Jesteś inteligentny. Masz swoje poglądy i potrafisz ich bronić, za to Cię szanuję.

Joskai:

Rozczaruję Cię – Nie chodziłam na żadne nauki przedmałżeńskie  :mrgreen:  :mrgreen:  :mrgreen:
O działaniu środków antykoncepcyjnych wiem sporo, bo biotechnologiem jestem  :twisted:
Wiem, że nie zabijają komórek jajowych. Ale sama przyznałaś, że nie ma 100%, że dzidziuś nie powstanie, a ja wiem z ulotki o tych środkach (jak najbardziej współczesnej i nie kościelnej tylko z gazety), że jednak działają szkodliwie na płód (hormonalne) i mogą być przyczyną poronienia.

W to, że księża się nie masturbują nigdy w życiu nie uwierzę. Przetrzymywanie plemników w jądrach jest niezdrowe, a często bolesne. Nikt sam sobie krzywdy nie zrobi, nawet w imię czystości. Porozmawiajcie ze swoimi mężami.

A kto mówi, że musza je przetrzymywać? Są spontaniczne polucje, o których wspomniał Anonim, no i nikt księdza nie będzie potępiał za erotyczne sny, które są podświadome, a potrafią pięknie rozładować napięcie seksualne.

Moniko:

Podobało mi się to co napisałaś o autorytetach. Przykro mi, że nie spotkałaś księży, którzy zasługiwaliby na to by nimi się stać. Takie wyjątki są. Ja znam wielu. Złe przykłady też znam...nie myślcie sobie...
Co do doświadczenia księży w sprawach rodziny i seksu, to powiem, wam, że są tacy księża, którzy wiedzą bardzo dużo (niestety tylko teoretycznie, ale i to może czasem pomóc) i są też tacy, którzy do swojej niewiedzy się przyznają. Mnie się zdarzyło dwa razy przy spowiedzi...
Raz ksiądz mi powiedział, że na takie tematy rozmawiać nie lubi. Dupek jeden za przeproszeniem! Po to tam siedzi za tymi kratkami, żeby wysłuchiwać i pomagać! Drugi raz ksiądz być mądrzejszy i poradził mi poradnie psychologiczną. I sam powiedział, że do księdza nie ma co z tym iść. Lepiej do seksuologa. Więc widzicie, że nie wszyscy uważają, że zjedli wszystkie rozumy w tej dziedzinie. big_smile                   

Thumbs up Thumbs down

31

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                   

Anonim napisał/a:

Po to chyba są polucje nocne. Więc nie przesadzaj, i nie mów, że kazdy facet musi się onanizować, bo bez tego umrze.


Ale z tym tez nie umrze  lol

a moze przyjmiemy ze masturbacja jest po prostu czyms normalnym i dotyczy rowniez ksiezy
a co do ksiezy  -  w zakonach obnizana jest potencja za pomoca ziolowych herbatek

braszka uwaza ze celibat powinien byc zniesiony, ale Braszka rowniez wie ze instytucja koscielna ma prawo w taki a nie inny sposob narzucac s w o i m przedstawicielom  wyrazanie religijnosci
wchodzimy tu na sliski grunt  - dla potencjalnych parktykujacych celibat bedzie mistycyzmem  - dla pozostalaych jest chcecia instytucji koscielnych do zachowania majatku w swoich strukturach
I co znow brak plaszczyzny porozumienia?

Braszka
z nad jackobsa smile                   

32

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                   

w zakonach obnizana jest potencja za pomoca ziolowych herbatek


Ja znam tylko takie ktore dzialaja pozytywnie na libido ... nie wiem co za chwasty oni pija tongue hehehe                   

http://mt.gre.pl

33

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                   

Monika napisał/a:

... bez tego umrze.


nie napisałam, że umrze.
tak troche off topic;: kobiety, czy aż tak wam trudno dopuścić do świadomości, że wasz partner mógłby się masturbować :?:                   

Thumbs up Thumbs down

34

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                    Przeciwnie Joskai, wiem, że to robił prawie codziennie... Teraz jest inaczej, ale to nie na temat...                   

Thumbs up Thumbs down

35

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                   

joskai napisał/a:


nie napisałam, że umrze.
tak troche off topic;: kobiety, czy aż tak wam trudno dopuścić do świadomości, że wasz partner mógłby się masturbować :?:

nie trudno smile
mysli sobie Braszka ze kobiety ktorym "trudno doposcic do swiadomosci"  - odbieraja masturbacje jako hm zaprzeczenie swojej kobiecosci
przy czym same sie masturbuja z mysla,   ze to tak naprawde dla niego, by lepiej pozniej umiec udawac ...
oczywiscie nie jest to standard



Braszka
z cyklu nocne Polakow rozmowy smile                   

36

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                   

Rumianek napisał/a:

Przeciwnie Joskai, wiem, że to robił prawie codziennie... Teraz jest inaczej, ale to nie na temat...


wyobraź sobie, że wierzę, bo wiem...
teraz już pewnie nie ma takiej potrzeby, bo ma ciebie i pewnie kocha cię, więc dla ciebie te kilka dni wytrzyma, ale to nie oznacza też, że patrząc na ciebie jego ciało nie świruje i nie miałby ochoty sobie odpuścić smile                   

Thumbs up Thumbs down

37

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                   

Rumianek napisał/a:


He he he... umrę ze śmiechu! Więc jesteś za “Rozmnażaniem”, a popierasz antykoncepcję??? Nie każdy może interpretować Pismo Święte  :evil:  Zostało napisane pod natchnieniem Ducha i powinno być interpretowane pod takim samym Natchnieniem. Do tego prawo ma właśnie Instytucja Kościelna..


smile tu sie Braszka wtraci
Musze przyznac ze jestem pod wrazeniem  wyrazania przez Ciebie Twoich pogladow 
troszke jednak w paru miejscach uderzyla Braszke radykalnosc stad pytania smile

ad rem

co do prawa instystucji koscielnej  - nic nie mam
natomiast Braszka nie rozumie na jakiej podstawie nie moze interpretowac sobie Pisma Sw
co do rozmnazania Braszka tez nie rozumie


Rumianek napisał/a:

 Moge mowic tylko za siebie i powiem to dobitnie - rzygac mi sie chce jak widze te wszystkie manipulacje, zakrzywianie prawdy i zaslepianie ludziom oczu. Porownaj Pismo Sw i katechizm to zrozumiesz.

o tu tego Braszka tez nie rozumie
Pisalas wczesniej ze dobrze ze jest instytucja i dobrze ze sa ryzy i Duch Sw itd
natomiast Braszka napisze ze nie bylaby przeciwna owym podzialom w KK ktorym Ty tak bardzo jestes przeciwna  - bo kazda droga ( i tu Braszka sie powtorzy ) kazda prowadzi do Boga jesli miara tej drogi jest milosc do Boga a przez nia milosc do drugiego czlowieka


Rumianek napisał/a:


ojojoj... to nie jest wolność tylko samowola. Ona niestety najczęściej źle się kończy. Bóg jest  naszym Ojcem i za pośrednictwem Kościoła (inst.) jak ojciec, małym dzieciom daje wybór i wolność w tym co dla nas dobre i bezpieczne, ale zakazuje tego, co jest dla nas zagrożeniem.


skad pewnosc ze Anonima pojecie wolnosci jest zlem ?
czy dlatego ze Anonim nie jest zinstytucjonalizowany?

Anonim napisał/a:

 
A mnie mowi historia ze celibat zostal wprowadzony aby spadki ksiezy trafialy do kosciola katolickiego a nie do ich rodzin. Zerknij sobie do zrodel historycznych to tez nie bedziesz musiala sie domyslac. Wczesniej ksieza normalnie mieli zony i dzieci, nie wspominajac juz o apostolach.

Rumianek napisał/a:


Historia też obwiniała kościół za inkwizycję, a jednak okazało się, że Watykan zawsze był przeciwny tym praktykom. Zbłąkane owce są tak samo w Kościele jak i poza nim. My jako wierni jesteśmy zobligowani do tego, żeby wiedzieć jakie jest stanowisko nadrzędnych władz w Kościele i upominać lub zgłaszać tych z kleru, którzy działają z nimi w sprzeczności. Więc widzisz, że nie musisz chylić czoła przed każdym księdzem. .

Braszka nie wie co ma historia celibatu do historii inkwizycji skad ten skok myslowy
to raz a dwa -  to zdanie najbradziej Braszke zdziwilo : "Watykan zawsze był przeciwny tym praktykom"
Czyzby Rumianku?

Rumianek napisał/a:


Z tego co piszesz wynika, że jesteś wyznawcą New Age... ? Bóg jako energia? Coś i nic? To jest czy go nie ma, w końcu  :roll: ?

ulala wink
Braszka nie lubi klasyfikacji
i zadziwia ja w jaki sposob zaklasyfikowalas Anonima
A nie latwiej przyjac ze to jest jego wola ?

Rumianek napisał/a:

 
Jasne - najlepiej sie zamknac na pewne sprawy. Po co szukac prawdy?

Alez szuka zadaje pytania smile

Rumianek napisał/a:

Znaczy się... nie miałeś racji  :mrgreen:  
Nie no, serio... Bóg jest dla wszystkich i wszędzie, ale przez Kościół dla tych, którzy należą do Kościoła (wspólnoty ochrzczonych). Nie znaczy to, że wykluczam zbawienie duszy poza Kościołem, kiedy ktoś się z Kościołem nie zetknął. Ale jeśli ktoś został wychowany w Kościele katolickim i samowolnie odrzuca pośrednictwo Kościoła(inst.), bo mu nie pasuje... to nie ma tak niestety... To wtedy Łaska czeka na niego tylko w sakramencie...

to znaczy bedzie ten hipotetyczny Ktos w tym niebie, czy nie ?
wlasnie taki powtarzajacy sie motyw  - mianowicie zbawieni tylko Ci co nalezea do KK  - reszta nie prawde absolutna posiadaja tylko Ci co KK naleza  - postali nie . Na Boginie wiec po co ekumenizm?

to jest dla Braszki niezrozumiale. Piszesz o pokorze  - gdzie w takim nastawieni jest pokora skora jest to nastawienia polegajace na czystej gradacji  - leszy ten, ktoren w instytucji czyt na gorze

Rumianek napisał/a:


Napisałabym jak widzę takie osoby, ale boję się, że mogłabym kogoś urazić. Jak ktoś trwa w grzechu, to diabeł sprawia, że nienawidzi osób, które postępują cnotliwie, wyśmiewa się z nich i nazywa dewotkami... to rodzaj samoobrony, utwierdzania się w tym, że jestem w porządku
(..)
Przecież napisałam, że te osoby się zapierają, że żyje im się fantastycznie  :roll:  Wkładają swoje sumienie do worka i ciemnej piwnicy i nie słyszą płaczu swojej duszy... a ciało się cieszy im prosto do ucha...  
To nie ja tak myślę za nich. Ja nie przykładam do nich „swojej miary” tylko przedstawiam stanowisko Kościoła(inst.) To jest również moje stanowisko, ale w tej chwili nikogo nie osądzam, tylko rozmowa jest o poglądzie Kościoła... no nie?..

a Braszce sie wydaje ze jednak osadzasz
na sile wmawiasz im ze maja dusze w dodatku placzaca smile
piszesz ze nie sa cnotliwi i piszesz ze trwaja w grzechu  - owszem wobec Twojego systemu wartosci  - trwaja  - wobec ich systemu wartosci  - nie wiec na jakiej podstawie deprecjonujesz ich system wartosci?
Zyj i pozwol zyc innym Rumianku smile


Braszka                   

38

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                   

Z tego co piszesz wynika, że jesteś wyznawcą New Age... ? Bóg jako energia? Coś i nic? To jest czy go nie ma, w końcu  ?

   
A potrafisz zobie wyobrazic ze Bog nie jest osoba tylko wszechrzecza, nieskonczonoscia, moca itd. itp? Przeciez Bog to nie czlowiek - moze nie miec rak, nog, czy nawet jednej swiadomosci - moze jest wszystkim i niczym? Zrozumiec najpierw, pozniej krytykowac. 

ulala  
Braszka nie lubi klasyfikacji  
i zadziwia ja w jaki sposob zaklasyfikowalas Anonima  
A nie latwiej przyjac ze to jest jego wola ?


Zgadzam sie ... nie lepiej przyjac ze swiat jest wielki i poznany zaledwie w malym procencie, a co za tym idzie istnieje wiele prawd i rzeczy ktorych na razie nie jestesmy w stanie zrozumiec? Przeciez nie mozna miec pewnosci jesli chodzi o definicje Boga, bo jako takiej konkretnej i sprecyzowanej nie ma - wszystko zalezy od kreatywnosci wierzacego :]

Ale jeśli ktoś został wychowany w Kościele katolickim i samowolnie odrzuca pośrednictwo Kościoła(inst.), bo mu nie pasuje... to nie ma tak niestety... To wtedy Łaska czeka na niego tylko w sakramencie...


A niech to ... czyli mimo ze wierze w Boga, uznaje nauki Chrystusa i ogolnie staram sie zyc po chrzescijansku to Bog ma mnie w dupie dlatego ze nie chodze co niedziela do betonowego budynku w ktorym odbywa sie przedstawienie teatralne z kawalkiem upieczonej maki w roli glownej? ... To ten Twoj Bog jest chyba jakis inny od tego ktorego ja znam ...

to jest dla Braszki niezrozumiale. Piszesz o pokorze - gdzie w takim nastawieni jest pokora skora jest to nastawienia polegajace na czystej gradacji - leszy ten, ktoren w instytucji czyt na gorze


Ratzinger ma wlasnie podobne poglady - 'ekumenizm tak, ale i tak my jestesmy jedyna droga do zbawienia i kto nie jest katolikiem - bladzi w ciemnosciach'. Glupota, glupota, glupota ... . Ale niech bedzie - jestem zlym niekatolickim chrzescijaninem ... moze uda mi sie jeszcze trafic do nieba jak pobede w czysccu ktory wymyslono na ktoryms z soborow neutral

na sile wmawiasz im ze maja dusze w dodatku placzaca


Dusze wg mnie ma kazdy, ale nie lacze tego z religia czy wiara. Dusza to uczucia i emocje - pewna wypracowana harmonia w zmyslowym pojmowaniu rzeczywistosci :]

i nie słyszą płaczu swojej duszy


Drazni mnie jak ktos proboje mi wmawiac cos co jest nieprawda - czy nie potrafisz zrozumiec ze ktos z seksu bez zobowiazan moze czerpac przyjemnosc i miec w d.upie slub, rodzine, dzieci i wszystko inne? Prawda jest taka ze sa tacy ludzie i nawet jakbys miala wybuchnac ze zlosci czy rozplynac sie z przygnebienia, jest to faktem i trzeba sie z tym pogodzic. Ludzie sa rozni - jedni lubia byc cnotliwymi, inni lubia seks, inni lubia mordowac, inni gwalcic, a jeszcze inni jedza paste do butow. Moze i robia zle, ale to nie znaczy ze czuja sie z tym zle.

Zyj i pozwol zyc innym Rumianku


Otoz to  :mrgreen:                   

http://mt.gre.pl

39

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                    Rumianku zdajesz sobie sprawę że Twoja postawa prowadzi w linii prostej do faszyzmu?
(z premedytacją wsadzająć kij w mrowisko)                   

40

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                   

natomiast Braszka nie rozumie na jakiej podstawie nie moze interpretowac sobie Pisma Sw

Miałam na myśli to, że nie można interpretować DOWOLNIE. To znaczy... możesz i dowolnie jeśli nie jesteś katoliczką  smile . Jesli natomist jesteś, musisz uznawać interpretację Uczonych Kościoła. Są pewne ramy wyznaczone przez Teologów, których nie należy przekraczać. Założenie jest takie, że nie mamy wystarczającej wiedzy i doświadczenia, żeby wniskować na podstawie Pisma Świętego, czy to czego Kościół naucza jest z nim zgodne czy nie.

co do rozmnazania Braszka tez nie rozumie

Anonim napisał, że Bóg w Piśmie Świętym nakazał ludzom się rozmnażać, a nie nakazał się spowiadać itd Zrozumiałam, że zasugerował, że naturalne jest dążenie do prokreacji (wyrażające się przez potrzeby seksualne) i to jest prawem Bożym, a nie zasady wymyślone przez Instytucję Kościoła. Paradoks z którego się zaśmiałam polegał na tym, że w innym miejscu Anonim wypowaidając się dopuszczał antykoncepcję... a przeciez o niej Bóg też w Pismie nie wspomina. Mało tego! Nawet jak sam Anonim przyznał - nakazuje się rozmnażać, a więc mieć dzieci!

Rumianek napisal/a:
Moge mowic tylko za siebie i powiem to dobitnie - rzygac mi sie chce jak widze te wszystkie manipulacje, zakrzywianie prawdy i zaslepianie ludziom oczu. Porownaj Pismo Sw i katechizm to zrozumiesz.

A to po pierwsze nie ja napisałam, tylko Anonim, więc pytanie jest do niego...

skad pewnosc ze Anonima pojecie wolnosci jest zlem ?  
czy dlatego ze Anonim nie jest zinstytucjonalizowany?

Nigdzie nie napisałam, że uważam, że dla Anonima wolność jest złem! Napisałam, że samowola źle się kończy (najczęściej). A dalej wytłumaczyłam dlaczego: Bo tak jak małe dzieci nie są w stanie przewidzieć co im zaszkodzi, a ojciec wie, tak somo Bóg wie lepiej czy to czego byśmy chcieli jest dla nas dobre czy nie. Samowola, czyli nieposłuszeństwo prowadzi do nieszczęścia, bo nie posłuchamy przestrogi przed niebezpieczeństwem.
Zauważ, że nigdzie nie oceniłam Anonima jako samowolnego. On tylko dał taka ( błędną moim zdaniem) definicję wolności, ale czy tym wolność dla niego w życiu jest, tego nie wiem i nie oceniam.

Braszka nie wie co ma historia celibatu do historii inkwizycji skad ten skok myslowy  
to raz a dwa - to zdanie najbradziej Braszke zdziwilo : "Watykan zawsze byl przeciwny tym praktykom"  
Czyzby Rumianku?

Skok myslowy stąd, że już raz historia kościoła jako nauka popularnie głoszona w mediach miała błędny pogląd na temat prawdy historycznej ( w każdym razie niepełny), więc może tak samo jest w sprawie zawłaszczania majątku księży. Nie wiem, ale mam taką nadzieję.
Watykan był przeciwny, a dowody na to znajdują się w archiwach w Rzymie. Ich opiekunem był dotychczas obecny papież Benedykt XVI i z tego co wiem zabiegał o to, by dokumenty te (podobnie jak te dokumentujące przebieg inkwizycji) zostały ujawnione.

ulala  
Braszka nie lubi klasyfikacji  
i zadziwia ja w jaki sposob zaklasyfikowalas Anonima  
A nie latwiej przyjac ze to jest jego wola ?

Może rzeczywiście trochę zbyt ostro zażartowałam. Nie sklasyfikowałam go. Znów nieuważnie czytasz  :wink:  Napisałam: "Z tego co piszesz wynika"... co znaczy, że mogłam tak pomyśleć, bo tak zinterpretowałam jego słowa, a nie twierdzę, że tak jest  big_smile

to znaczy bedzie ten hipotetyczny Ktos w tym niebie, czy nie ?  
wlasnie taki powtarzajacy sie motyw - mianowicie zbawieni tylko Ci co nalezea do KK - reszta nie prawde absolutna posiadaja tylko Ci co KK naleza - postali nie . Na Boginie wiec po co ekumenizm?  

to jest dla Braszki niezrozumiale. Piszesz o pokorze - gdzie w takim nastawieni jest pokora skora jest to nastawienia polegajace na czystej gradacji - leszy ten, ktoren w instytucji czyt na gorze

No nie... Teraz to już naprawdę chyba nie starasz się zrozumieć co ja piszę  sad
Wyraźnie napisałam, że Zbawienie poza KK jest takie samo "ważne" jak w KK!
Nikogo nie wartościuję. Ja tylko mówie, że jak ktoś został ochrzczony i należy do KK, to wówczas nie ma dla niego zbawienia poza Kościołem i sakramentami. Chociaż ja osobiście nie mogę tago wiedzieć i nie wiem.
Był taki okres w moim życiu, że buntowałam się przeciw temu. Wierzyłam, że Bóg jest nieskończoną Miłością i Wybaczeniem, nie może więc nikogo potępiać. Myślałam, że jest mu wszystko jedno za pośrednictwem jakiej religii się go wyznaje... Ale teraz zdecydowałam powtórnie, że Kościól Katolicki jest religią którą ja wyznaję. A zatem jestem wierna jej prawom, nakazom i nauce. Wierzę w to co ta nauka głosi, mam zaufanie do jej kałanów i... co najważniejsze - DOBRZE SIĘ Z TYM CZUJĘ MOJA DUSZA!

a Braszce sie wydaje ze jednak osadzasz  
na sile wmawiasz im ze maja dusze w dodatku placzaca  
piszesz ze nie sa cnotliwi i piszesz ze trwaja w grzechu - owszem wobec Twojego systemu wartosci - trwaja - wobec ich systemu wartosci - nie wiec na jakiej podstawie deprecjonujesz ich system wartosci?  
Zyj i pozwol zyc innym Rumianku

Ojej... ja im pozwalam żyć  :mrgreen:
Ja nawet więcej niż to... ja chcę im pomóc. Bo ja wierzę, że oni cierpią. Może i nie cierpią, ale ja wierzę, że cierpią... więc... eee... Nic mnie nie przekona  8)
Ja nie deprecjonuję, tylko, że ich system to nie mój, więc ja takie zachowanie krytykuję. Zachowanie, a nie ludzi. Dla mnie takie zachowanie jest niemoralne. Mnie by krzywdziło, gdybym sie go dopuszczała...
Poza tym. Wołami teraz napiszę: ROZMOWA JEST O STANOWISKU KOŚCIOŁA. To KK ocenia tych ludzi. Ja nie mam prawa i nie chcę. Ja chcę żyć z wszystkimi w przyjaźni...

Teraz Tobie odpowiem Anonimie:

A potrafisz zobie wyobrazic ze Bog nie jest osoba tylko wszechrzecza, nieskonczonoscia, moca itd. itp? Przeciez Bog to nie czlowiek - moze nie miec rak, nog, czy nawet jednej swiadomosci - moze jest wszystkim i niczym? Zrozumiec najpierw, pozniej krytykowac.

smile  Otóż wierzę, a nie tylko sobie wyobrażam. Bóg jest wszechrzeczą, nieskończonością i mocą... tylko, że przy tym wszystkim jest także Osobą  smile  Oczywiście, że nie potrzebuje rąk i nóg... potrzebował tylko wtedy, kiedy chodził po ziemi. Np. do tego, żeby przytulić swoich najbliższych  :mrgreen:  Świadomość! Oooo to już musi miec na pewno. (tak wierzę) Bo bez świadomości nie ma osoby. Tu się różnimy poglądami faktycznie.
Mogę rozumieć. Mogę się nie zgadzać. Nie mogę krytykować i tego nie robię (postaram się nie robić)

Przeciez nie mozna miec pewnosci jesli chodzi o definicje Boga, bo jako takiej konkretnej i sprecyzowanej nie ma - wszystko zalezy od kreatywnosci wierzacego :]

Wierzący wierzy. Niewierzący mysli, że wierzący to sobie wymyslił tylko... tak to juz jest. ( Mam na mysli "niewierzącego" w sensie, ze nie wierzy w to co tamten, bo może wierzyć w co innego oczywiście)

A niech to ... czyli mimo ze wierze w Boga, uznaje nauki Chrystusa i ogolnie staram sie zyc po chrzescijansku to Bog ma mnie w *** dlatego ze nie chodze co niedziela do betonowego budynku w ktorym odbywa sie przedstawienie teatralne z kawalkiem upieczonej maki w roli glownej? ... To ten Twoj Bog jest chyba jakis inny od tego ktorego ja znam ...

:cry:  ...nie wiem... kiedys wierzyłam w takiego Boga jak Ty... ale jakoś on do mnie trafiał tylko wtedy, gdy chodziłam do betonowego budynku i przyjmowałam sakramenty... dlatego pomyślałam, że jednak coś w tym jest. I teraz jestem wierna Kościołowi, bo wierzę, że On jednak tego chcę. Nie potrafię Ci wyjaśnić dlaczego... poprostu ja tak czuję... ja tak wierzę.

Drazni mnie jak ktos proboje mi wmawiac cos co jest nieprawda - czy nie potrafisz zrozumiec ze ktos z seksu bez zobowiazan moze czerpac przyjemnosc i miec w d.upie slub, rodzine, dzieci i wszystko inne? Prawda jest taka ze sa tacy ludzie i nawet jakbys miala wybuchnac ze zlosci czy rozplynac sie z przygnebienia, jest to faktem i trzeba sie z tym pogodzic. Ludzie sa rozni - jedni lubia byc cnotliwymi, inni lubia seks, inni lubia mordowac, inni gwalcic, a jeszcze inni jedza paste do butow. Moze i robia zle, ale to nie znaczy ze czuja sie z tym zle.

Nie zupełnie jest tak jak mówisz... Widzisz... Moje poglądy, to oczywiście tylko moje poglądy, ale człowiek został stworzony tak jak został i to nie zależy od moich czy twoich poglądów. Człowiek ma skłonność do zła, ale znacznie większą ma potrzebę dobra. Zobacz. W każdej religii chodzi o to, żeby nie zabijać, nie zadawać gwałtu, żeby kochać, być szlachetnym. To jest prawo naturalne, wypływające z natury człowieka. Myślę, ze jest też coś takiego co moja religia nazywa sumieniem, ale jest to zawsze w człowieku i sprawia, że czujemy się dobrze po tym jak coś czujemy,  bądź źle.
I tu się zgadzam, że ludzie mają różną wrażliwość i różne sumienia.

Rumianku zdajesz sobie sprawę że Twoja postawa prowadzi w linii prostej do faszyzmu?  
(z premedytacją wsadzająć kij w mrowisko)

Wsatdzaj, wsadzaj,   lol   Twój kij jest bardzo mile widziany!
Mam nadzieję, że po przeczytaniu powyższych moich wypowiedzi zrozumiesz, że z tym faszyzmem to przesadziłaś  :wink:                   

Thumbs up Thumbs down

41

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                   

Rumianek napisał/a:


Wsatdzaj, wsadzaj,   lol   Twój kij jest bardzo mile widziany!
Mam nadzieję, że po przeczytaniu powyższych moich wypowiedzi zrozumiesz, że z tym faszyzmem to przesadziłaś  :wink:

Mam coraz większe wrażenie że trafiłam w sedno -zrozum mnie dobrze nie mówię że JUŻ jesteś faszystką.
Ale i tak się boję.                   

42

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                    To jest tylko radykalizm katolicki, a nie fanatyzm. Nie jestem poprostu letnia, tylko gorąca, albo zimna.                   

Thumbs up Thumbs down

43

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                    Nie użyłam słowa fanatyzm.
Mówię o faszyźmie.
Fanatyzm jest zbyt subiektywny, jest pojeciem nieostrym, zbyt wiele znaczeń można pod to pojęcie podpiąć.                   

44

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                    Wiem, że mówiłaś o faszyźmie...  :roll:  i wiem, że próbujesz mnie zagiąć na terminologii, z której ja - biedny biotechnolog - zbyt dobra nie jestem. :cry:                   

Thumbs up Thumbs down

45

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                   

Rumianek napisał/a:


Miałam na myśli to, że nie można interpretować DOWOLNIE. To znaczy... możesz i dowolnie jeśli nie jesteś katoliczką  :) . Jesli natomist jesteś, musisz uznawać interpretację Uczonych Kościoła. Są pewne ramy wyznaczone przez Teologów, których nie należy przekraczać. Założenie jest takie, że nie mamy wystarczającej wiedzy i doświadczenia, żeby wniskować na podstawie Pisma Świętego, czy to czego Kościół naucza jest z nim zgodne czy nie.

czyli Braszka moze
doszlismy do porozumienia smile


Rumianek napisał/a:


Anonim napisał, że Bóg w Piśmie Świętym nakazał ludzom się rozmnażać, a nie nakazał się spowiadać itd Zrozumiałam, że zasugerował, że naturalne jest dążenie do prokreacji (wyrażające się przez potrzeby seksualne) i to jest prawem Bożym, a nie zasady wymyślone przez Instytucję Kościoła. Paradoks z którego się zaśmiałam polegał na tym, że w innym miejscu Anonim wypowaidając się dopuszczał antykoncepcję... a przeciez o niej Bóg też w Pismie nie wspomina. Mało tego! Nawet jak sam Anonim przyznał - nakazuje się rozmnażać, a więc mieć dzieci!

rozumie Braszka intencje


Rumianek napisał/a:


Nigdzie nie napisałam, że uważam, że dla Anonima wolność jest złem! Napisałam, że samowola źle się kończy (najczęściej).


zgadza sie Rumainku nigdzie nie napisalas, byc moze Braszka reaguje blednie logicznie
bo dla Braszki slowo samowola w "Twoim usatch"  ma wydzwiek pejoratywny
wiec jesli samowola sama w sobie jest niedobra ( to przez ten wydzwiek ), to pojecie wolnosci opartej na samowoli tez jest zle



Braszka napisał/a:


Braszka nie wie co ma historia celibatu do historii inkwizycji skad ten skok myslowy  
to raz a dwa - to zdanie najbradziej Braszke zdziwilo : "Watykan zawsze byl przeciwny tym praktykom"  
Czyzby Rumianku?

Rumianek napisał/a:


Skok myslowy stąd, że już raz historia kościoła jako nauka popularnie głoszona w mediach miała błędny pogląd na temat prawdy historycznej ( w każdym razie niepełny), więc może tak samo jest w sprawie zawłaszczania majątku księży. Nie wiem, ale mam taką nadzieję.
Watykan był przeciwny, a dowody na to znajdują się w archiwach w Rzymie. Ich opiekunem był dotychczas obecny papież Benedykt XVI i z tego co wiem zabiegał o to, by dokumenty te (podobnie jak te dokumentujące przebieg inkwizycji) zostały ujawnione.

Rumianku
Braszka nie zrozumiala czego Watykan byl przeciw

"Braszka" napisał/a:

to znaczy bedzie ten hipotetyczny Ktos w tym niebie, czy nie ?  
wlasnie taki powtarzajacy sie motyw - mianowicie zbawieni tylko Ci co nalezea do KK - reszta nie prawde absolutna posiadaja tylko Ci co KK naleza - postali nie . Na Boginie wiec po co ekumenizm?  

to jest dla Braszki niezrozumiale. Piszesz o pokorze - gdzie w takim nastawieni jest pokora skora jest to nastawienia polegajace na czystej gradacji - leszy ten, ktoren w instytucji czyt na gorze

Rumianek napisał/a:


No nie... Teraz to już naprawdę chyba nie starasz się zrozumieć co ja piszę  :(  
Wyraźnie napisałam, że Zbawienie poza KK jest takie samo "ważne" jak w KK!

Braszka przypomni:
wczesniej napiasalas:

Rumianek napisał/a:

 
Nie znaczy to, że wykluczam zbawienie duszy poza Kościołem, kiedy ktoś się z Kościołem nie zetknął. Ale jeśli ktoś został wychowany w Kościele katolickim i samowolnie odrzuca pośrednictwo Kościoła(inst.), bo mu nie pasuje... to nie ma tak niestety... To wtedy Łaska czeka na niego tylko w sakramencie...

teraz :

Rumianek napisał/a:


No nie... Teraz to już naprawdę chyba nie starasz się zrozumieć co ja piszę  :(  
Wyraźnie napisałam, że Zbawienie poza KK jest takie samo "ważne" jak w KK!



teraz dopiero napiasalas Rumianku o wadze zbawienia poza instystucja KK


Rumianek napisał/a:

 
Ojej... ja im pozwalam żyć  :mrgreen:  
Ja nawet więcej niż to... ja chcę im pomóc. Bo ja wierzę, że oni cierpią. Może i nie cierpią, ale ja wierzę, że cierpią... więc... eee... Nic mnie nie przekona  8)  
Ja nie deprecjonuję, tylko, że ich system to nie mój, więc ja takie zachowanie krytykuję. Zachowanie, a nie ludzi. Dla mnie takie zachowanie jest niemoralne. Mnie by krzywdziło, gdybym sie go dopuszczała...
Poza tym. Wołami teraz napiszę: ROZMOWA JEST O STANOWISKU KOŚCIOŁA. To KK ocenia tych ludzi. Ja nie mam prawa i nie chcę. Ja chcę żyć z wszystkimi w przyjaźni...

i to powyzsze Braszka podkreslila bo to jest esencja przekonan Rumianka  dla Braszki



zeby stanac z punktu widzenia krytyka trzeba najpierw ocenic sytuacje, wiec oceniasz zdaniem Braszki
piszesz ze dla Ciebie zachowanie takie jest niemoralne
masz prawo
ale po co idziesz dalej?
po co chesz im pomoc?

"To KK ocenia tych ludzi. Ja nie mam prawa i nie chcę. Ja chcę żyć z wszystkimi w przyjaźni..."

a kim ze jest KK ?
kosciolem wspolnota wiernych prawda?

nikt nie neguje tego ze chcesz zyc ze wszystkimi w przyjazni
ale dla Braszki gubisz sie, kiedy wpierw piszesz o tym ze zyjesz zgodnie ze stanowskiem KK pozniej piszesz o swoich odczuciach vide niemoralne wiec chcesz pomoc a na koncu twierdzisz ze nie masz prawa i nie chcesz oceniac bo rozmowa jest o stanowisku kosciola

pozdrowionka
Braszka z wieczora                   

46

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                    No widzisz. Masz rację. Trochę się poplątałam. A to dlatego, że ja na siłę nikomu pomagać nie chcę. Ja osobiście! Ale wiem, że KK (jako instytucja) czuje sie w obowiązku pomagać, a ten obowiązek narzucił mu Chrystus i Bóg (Podobno. Ja tam szaraczek takich rzeczy nie potrafię udowodnić) Ja osobiście żyłabym z homoseksualistą pod jednym dachem w pokoju i przyjaźni, ale nie ukrywając swoich poglądów. (Gdyby on miał tyle odwagi, żeby uszanować moje - ja szanowałabym jego) Ja bym w sercu współczuła, ale nie pomagałabym na siłę. Nie to nie ma sensu.  :roll:  Zgadzam się.
PS: Może poproś jakiegoś Admina, żeby Ci pomógł zrobić porządek z tymi cytatami, bo ciężko się połapać  sad                   

Thumbs up Thumbs down

47

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                    smile odpisalas zanim zeedytowala Braszka smile
Braszka tak tu ma jeszcze sie wdraza
pisze pisze po czym edytuje
za nieporzadek Braszka przeprasza
smile                   

48

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                   

Ja bym w sercu współczuła, ale nie pomagałabym na siłę. Nie to nie ma sensu.


dlaczego bys mu miala wspolczuc jesli czulby sie z tym dobrze? <sciana>
w takim razie ja wspolczuje Tobie ... a dlaczego? - wiekszosc ludzi na tym forum powinno sie domyslec                   

http://mt.gre.pl

49

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                    za bardzo ad personam idzie ...
a przeciez nie o to chodzi
juz gdzies Braszka wyzej pisala

co do katolickiego naziemnego personelu  Pana Boga i jego ujecia milosci seksulanosci
bo przeciez o tym piszemy
mysli sobie Braszka ze KK
ktore samo siebie okresla jako religie milosci  jest w istocie religia tabuizowania milosci miedzyludzkiej . Ludzie chodza do kosciolow patrza na spersonifikowana pod postacia Chrystusa milosc, spiewaja  o milosci, sluchaja  o niej i  mowia, odmieniac ja przez wszystkie przypadki, a nie potrafia i nie moga jej tak
naprawde przeniesc na drugiego czlowieka . Ujecie milosci w KKK  to jeden wielki lek przed miloscia. Stawia sie ja na piedestale w taki sposob,
zeby nie mozna jej bylo doswiadczyc zmyslowo ani emocjonalnie  - wlasnie w stosunku do drugiej osoby,
reglamentuje i kontroluje wyrazanie jej, redefiniuje ja w pokretny
sposob, tak, zeby nie mozna jej bylo rozpoznac, ani byc pewnym, ze
to czego sie doswiadcza to wlasnie ona. W zamian za to proponuje kochac cala ludzkosc a milosc dwojga  upycha w  ciasne  malzenskich ramy i stwarza wrazenie, ze ona nie istnieje sama w sobie i sama dla siebie, wmawia jej, ze jest tak
naprawde droga do posiadania potomstwa , czyni z niej wiec  obowiazek zamiast
uczucia

prosze nie cytowac Braszce Listu do Koryntian, bo Braszka nie o Pismie  Św. pisze a o naziemnym personelu                   

50

Odp: Religia a seksualnosc czlowieka

                    Braszko, jak na mój gust trafiłaś w sedno.
Wielkie wyrazy uznania (język gietki mógł powiedzieć to co pomyśli głowa- no i jak pomyśli).

Na marginesie- Kochaj i rób co chcesz- św Augustyn, ojciec Kościoła.