1

Temat: Przeznaczenie

                    Czy wierzycie w przeznaczenie? Nie mam tutaj na mysli z gory podyktowanego losu i rozwoju wypadkow, a droge podazajac ktora czlowiek moze osiagnac pelnie szczescia. Droga ta jest inna dla kazdego czlowieka. Jednym moze byc pisana wielka milosc, malzenstwo i rodzina, a innym sluzba ludziom i Bogu (o ile taki ktos/cos istnieje). Czy wierzycie w to, ze kiedy czlowiek buntuje sie przeciwko swojemu przeznaczeniu, przeciwko drodze ktora zostala mu pisana, spotyka go pasmo nieszczesc i niepowodzen? Czy da sie wyprzec z gory utartej sciezki i podazac w innym kierunku i czy taki bunt ma jakikolwiek sens?
http://emoty.250free.com/emots/smutasek2.gif                   

http://mt.gre.pl

2

Odp: Przeznaczenie

                    Już od zarania dziejów filozofowie zadawali sobie pytanie dotyczące wolności wyboru człowieka... przeznaczenia.
Czy ich poczynania i konsekwencje tychże to skutek wyłącznie ich własnej woli? Czy wola ta pozostaje w pełnej niezależności od zewnętrznych wpływów? A może istnieje to "coś", co od początku do końca determinuje ludzkie istnienie? Przeznaczenie, fatum, mojra, ananke... W każdej epoce historycznej kształtowały się odrębne poglądy na tę kwestię. Starożytni wierzyli, że przeznaczenie rządzi ich życiem, nie ma od niego ucieczki, podporządkowani są mu nawet bogowie. W średniowieczu pojęcie przeznaczenia zostało zawężone do religii chrześcijańskiej. Zbawienie teoretycznie przynajmniej (nie licząc ówczesnych patologii w Kościele) uzależniano od postępowania człowieka zgodnie z zasadami Dekalogu i Pisma Świętego. Dopiero Jan Kalwin, jeden z reformatorów, doszedł do wniosku, że los człowieka jest z góry ustalony i to Bóg (przeznaczenie) z góry decyduje, kto dostąpi zaszczytu życia wiecznego. Tak powstała nowożytna teoria o predestynacji, tak zwalczana przez oświeceniowych, a potem modernistycznych filozofów. Człowiek, jako istota rozumna, miał być niezależny od wpływów wszelkich abstrakcyjnych sił. Jeszcze dalej poszedł F. Nietzsche, krzycząc: "Bóg umarł!", umarły wszystkie granice, a człowiek sam jest "kowalem swojego losu", który może w dowolny sposób kształtować. Jednak już niewiele późniejsze założenia egzystencjalizmu zakładają słabość człowieka wobec świata, jego bezsilność w starciu ze zmieniającą się rzeczywistością.

"Człowiek jest niewolnikiem samego siebie". Dokładniej, o tym, kim jesteśmy w życiu, czym się zajmujemy, jak podchodzimy do różnych spraw, jak zachowujemy się w określonych sytuacjach, decyduje to, jacy jesteśmy. Mówiąc wprost, jesteśmy niewolnikami tego, na co osobiście nie mamy żadnego wpływu. Cechy charakteru człowieka biorą swój początek w umyśle, który uwarunkowany jest działaniami mózgu. Ostatecznie, za mózg oraz budowę, fizjonomię i ogólną "sprawność" ciała odpowiadają geny, przekazywane w wyniki ewolucji z pokolenia na pokolenie. Wszystkie swoje wybory dokonujemy jedynie w oparciu o to, co każą nam nasze indywidualne predyspozycje i cechy. To, jaki jest człowiek, decyduje o jego zachowaniach w określonych sytuacjach, i nie piszę tu tylko o odruchach bezwarunkowych, takich jak pocenie się, płacz, ruch powiekami w momencie usłyszenia dźwięku o określonej częstotliwości itd. Człowiek rodzi się ze ściśle ukształtowaną psychiką i ciałem, które jest jej dopełnieniem. Te czynniki, połączone ze sobą, określają przyszły byt człowieka. Aby zobrazować te zależności, posłużę się niepoważnym może przykładem: mamy na stole jabłko i pomarańcz, wybieramy pomarańcz. Dlaczego? Dlatego, że ot tak nam się zachciało? Dlatego, że nasze podniebienie woli pomarańcz. Inna sytuacja: kupujemy samochód. Mamy do wyboru kolor żółty i zielony, wybieramy zielony. Dlaczego? Dlatego, że taki akurat kolor każe nam wybrać nasz zmysł estetyczny. Ileż to razy przy różnych okazjach pytano Was o ulubiony kolor i odpowiadaliście dopiero po chwili zastanowienia, gdy już to "coś" podpowiedziało właściwą odpowiedź? Podobna zasada obowiązuje w każdym aspekcie życia: człowiek, który w szkole nie lubił matematyki, z pewnością nie będzie pracować w zawodzie z nią związanym nie dlatego, że tak sobie wybrał, ale dlatego, iż nie ma ku temu wrodzonych predyspozycji.

Człowiek jest także niewolnikiem własnych celów i pragnień, również uprzednio uwarunkowanych. Osobnik obdarzony buntowniczym charakterem najpierw będzie niesfornym urwisem, by potem stać się buntownikiem, który określone zasady rządzące światem uważa za bzdurne i zbędne. Czy owy bunt będzie przejawem jego wolnej woli? Nic podobnego - okaże się jedynie wypadkową jego wrodzonych cech charakteru, które w toku takich procesów, jak np. wychowanie mogą być tylko nieznacznie zmienione. Na to zresztą człowiek też nie ma wpływu: niepodobna przecież w wieku kilku lat decydować, gdzie przebywamy, z kim i kto ma na nas wpływ. Proces wychowawczy może jedynie chwilowo przytłumić bądź wyostrzyć niektóre cechy wrodzone, w żadnym razie nie może jednak stworzyć od podstaw nowych cech, albowiem za to odpowiedzialne są geny. W ten oto sposób uzyskujemy naukowo udowodnioną teorię predestynacji. Każda dziedzina naszej aktywności życiowej właśnie tym jest ściśle uwarunkowana. Wybór? Wybór od zawsze istniał i istnieć będzie, jednak skoro mamy wybierać tylko w szczegółowo ustalonych do tego granicach, to jak można mówić o wolnym wyborze?

Wiem, wiem zaraz wytkniecie mi palcem: miłość... co z nią...Miłość potrafi zaślepić człowieka i sprawić, że postępuje on w oderwaniu od wszelkich reguł, jakimi kieruje się na co dzień i jakie wynikają z jego psychofizycznej konstrukcji. Jednak - i tu zaskoczenie - w tej kwestii również nie my decydujemy! Już wyjaśniam. Otóż istnieją tzw. feromony, gruczoły, które - najogólniej rzecz ujmując - wytwarzają zapachy wydzielane przez organizmy żywe, w tym ludzi, o różnych funkcjach, np. odstraszające, wabiące czy chociażby wzbudzające popęd seksualny u drugiej osoby. My nie mamy na to większego wpływu. To w kwestii popędu seksualnego i właściwie wzorem Freuda mógłbym na tym zakończyć, zaraz jednak podniosłyby się głosy oburzenia. Pozostaje mi więc rozpatrzyć problem więzi emocjonalnej między istotami rozumnymi, jakimi niewątpliwie są ludzie. Człowiek podświadomie szuka drugiej osoby, która, oprócz tego, że spełnia jego preferencje seksualne, odpowiadałaby mu także pod względem psychologicznym. O tym, jaka to będzie osoba, decyduje nasz umysł, szukający dla siebie idealnego dopełnienia. Tak jak nasz zmysł estetyczny pobudzają piękne i idealne według nas rysy twarzy naszego partnera, tak jego "wnętrze" musi odpowiadać naszym indywidualnym potrzebom. Zależność między pociągiem fizycznym i emocjonalnym była już nie raz udowadniana: w badaniach amerykańskich instytutów uczestnicy (kobiety i mężczyźni) otrzymywali po pięć próbek zapachu potu, z czego zawsze jedna z nich należała do partnera badanej osoby. W blisko 90% przypadków badani wybierali próbkę swojego partnera.

Także to tyle :wink:                   

Thumbs up Thumbs down

3

Odp: Przeznaczenie

                    Nie ma przeznaczenia!! Istnieje wybór czyli decyzje dotyczące naszych ścieżek życiowych.Według mnie gdyby istniało przeznaczenie to było by bardzo niesprawiedliwie.Jak mówią nasi politycy "każdy powinien(sitc!!)                   

4

Odp: Przeznaczenie

                    cos malo pocieszajace te wasze wypowiedzi neutral                   

http://mt.gre.pl

5

Odp: Przeznaczenie

                    Nie wiem czy istnieje przeznaczenie. Różnie o tym myślę. Czasami jednak naprawde zbyt dużo jest przypadków, żeby to nie mialo być tak, jak jest. Ale w końcu różne rzeczy się zdarzają, więc może to przeznaczenie jest? Moze ktoś powie: plan Boży. A inny powie, że nie ma nic.  smile Ale byłoby ciekawie, gdyby się kiedyś okazalo, że każdy miał takie życie, zależne od tego, w co wierzył. Albo człowiek który wierzyl w  niebi, byłby w nim, czlowiek nie wierzący w nic, bylby nigdzie, a raczej nie byłoby go. Tylko on o tym nie wiedzialby. A ktoś, kto wierzyl w raj z owocami i zielenią - byłby w takim raju. Ale to byłby swoisty matrix smile  smile  smile Trochę zboczylam z tematu, sorry smile
Przeznaczenie - no to moge je mieć, ale juz nie wiem czy lepiej czulabym się, mając tylko jedną drogę marionetka w rękach Boga?) czy mając naprawde duży wybór (jednak każda z mozliwosci byłaby i tak z góry przewidziana) czy najac tak duży wybór, jak to tylko możliwe w warunkach bycia człowiekiem.  smile                   

Thumbs up Thumbs down

6

Odp: Przeznaczenie

                    Dotarło do mnie, ze nie zastanawiałam się nad przeznaczeniem... ale chce wkleić tu to co znalazłam o przeznaczeniu gdzieś w sieci:

Przeznaczenie <Anthony de Mello>


Do kobiety, która skarżyła się na swe przeznaczenie, Mistrz
powiedział:
Przecież ty sama wykuwasz swój los!
- Ale z pewnością nie ja jestem odpowiedzialna za to, że urodziłam
się kobietą, czyż nie tak?
- Narodzić się kobietą to nie przeznaczenie.
To los. Przeznaczenie polega na tym, w jaki sposób przyjmiesz swą
kobiecość i co z nią zrobisz.                   

http://www.cosgan.de/images/smilie/xmas/f034.gif

7

Odp: Przeznaczenie

                    ...a ja wierze w cos takiego jak w przeznaczenie....wierze ze gdzies jest zapisana dla kazdego pewna droga ktora musi przejsc....ze przychodzac na swiat mamy to gdzies zapisane i obojetnie jaka sciezka pojdziemy,jak bedziemy postepowac,myslec,wybierac posrod wielu mozliwosci to i tak wypelniac sie bedzie nasz los.....poprostu niec nie dzieje sie bez niczego...bez przyczyny...                   

8

Odp: Przeznaczenie

                   

..poprostu niec nie dzieje sie bez niczego...bez przyczyny...


jeśli to jest jakaś definicja przeznaczenia to chyba w nie wierzę, przynajmniej częściowo
tak przynajmniej jest w banalnych sprawach... skoro coś się stało, to tak mialo być
gdy dzieje się coś istotnego dla mnie, "z daleka omijam przeznaczenie" nie chcę, żeby przypadek decydował o moim losie, nie chcę i robię coś dokładnie odwrotnego.... nawet jak widzę, że to nie ma sensu analizuję sytuację na sto tysięcy różnych sposobów... bo to na pewno nie przeznaczenie :?                   

Ka

Thumbs up Thumbs down

9

Odp: Przeznaczenie

                    Kiedy jest dobrze, to jest nasza wspaniała działalność!!!
Kiedy jest źle,      to jest przeznaczenie, fatum i co tam najgorszego lol   big_smile
Sorry, że tak to widzę, ale czasem przyglądam się sobie i innym i tak to jakoś czasem wygląda chć unikam wszelkiej generalizacji.
Pzdr Staszek                   

Innym daje nadzieje sobie nie zostawiam zadnej!

Thumbs up Thumbs down

10

Odp: Przeznaczenie

                   

Kiedy jest źle, to jest przeznaczenie, fatum i co tam najgorszego


Znaczy sie trzeba jakies specjalne rytualy przeprowadzic zeby sie tego pozbyc?                   

http://mt.gre.pl